<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" ?>
<rss version="2.0">
<channel>
	<title>Avatar</title>
	<description></description>
	<link>http://avatar-forum.pl/index.php</link>
	<pubDate>Fri, 10 Feb 2012 14:06:35 +0000</pubDate>
	<ttl>120</ttl>
	<item>
		<title>dom na Pandorze</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/1004-dom-na-pandorze/</link>
		<description><![CDATA[jeśli byście mieli możliwość przeprowadzki na tę rajską planetę to w którym miejscu najchętniej byście zamieszkali ? chodzi mi oczywiście o miejsca występujące w filmie <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/smile.png' class='bbc_emoticon' alt=':)' /> ja najchętniej w miejscu gdzie Jakea obsiadły Atokeriny <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/smile.png' class='bbc_emoticon' alt=':)' /> co o tym sądzicie ?  <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/biggrin.png' class='bbc_emoticon' alt=':D' />]]></description>
		<pubDate>Fri, 10 Feb 2012 14:06:35 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/1004-dom-na-pandorze/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Avatarowe inspiracje</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/987-avatarowe-inspiracje/</link>
		<description><![CDATA[W tym temacie będę umieszczała swoje prace plastyczne związane z Avatarem. Mam nadzieję, że się Wam spodobają <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/smile.png' class='bbc_emoticon' alt=':)' /> <br />
 <a href='http://imageshack.us/photo/my-images/525/hometreeh.jpg/' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>Ilustracja do FF</a> to kolejna moja praca <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/biggrin.png' class='bbc_emoticon' alt=':D' />]]></description>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 14:54:08 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/987-avatarowe-inspiracje/</guid>
	</item>
	<item>
		<title><![CDATA[Szkółka  Języka Na'vi!]]></title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/977-szkolka-jezyka-navi/</link>
		<description><![CDATA[Kaltxì! Witam!<br />
<br />
Mam zamiar PROFESJONALNIE (tzn. artykuły, lekcje, ćwiczenia, NAGRANIA) ruszyć szkółkę Języka Na'vi, a co za tym idzie:<br />
- pomagać w nauce tego pięknego języka<br />
- tłumaczeń (tak tak znowu bd robić za słownik)<br />
- oraz promowanie języka w Polsce <br />
<br />
I tu mam pytanko: Czy są jacyś chętni na naukę, udział w takim czymś?<br />
Forma blog <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/smile.png' class='bbc_emoticon' alt=':)' /> Zamieszczać bd materiały, lekcje, ćwiczenia, nagrania na YT i inne ciekawe rzeczy..<br />
<br />
Tylko potrzeba ludzi w sensie uczestników <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/smile.png' class='bbc_emoticon' alt=':)' /> Ktoś chce się pouczyć Na'vi?<br />
<br />
Wystarczy potwierdzić np. postem czy Was takie coś interesuje <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/smile.png' class='bbc_emoticon' alt=':)' />]]></description>
		<pubDate>Mon, 30 Jan 2012 14:59:33 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/977-szkolka-jezyka-navi/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Avatar Polska</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/952-avatar-polska/</link>
		<description><![CDATA[Tytuł niezbyt oryginalny, ale jakby ktoś miał lepszy pomysł to pisać śmiało <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/smile.png' class='bbc_emoticon' alt=':)' /><br />
<br />
<img src='http://pu.i.wp.pl/k,NjcwMjQyNjAsNTAyMjYyMTA=,f,6_Okadka_w0_medium.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /><br />
<br />
Rozdział 1<br />
ROK 2182, POLACY DOTARLI NA PANDORĘ<br />
GODZINA OKOŁO 5 RANO<br />
<br />
Z okien statku dały się widzieć drzewa, krzewy i inne tego typu wysokie zarośla. Nie mogąc wytrzymać tego napięcia postanowiłam nie patrzeć w okno. Nasz statek był o wiele mniejszy niż amerykanów, którzy w 2154 dotarli tutaj, ponieważ my lecieliśmy tutaj po raz pierwszy. Mogliśmy zapożyczyć kilka ciekawych sprzętów od amerykanów takich jak Kombinezony PZM, AT-99 Scorpiony oraz tak zwane Buggy.<br />
Ja jednak nie będę sterować żadnym z tych pięknych maszyn, zostałam tam wysłana żeby zostać posiadaczem Avatara. Ludzie używają ich tylko dlatego że nie mogą oddychać na Pandorze bez egzopaku (który też zapożyczyliśmy od amerykanów), no i dlatego że Na’vi (lud mieszkający na Pandorze) bardziej chcą gadać z Avtarami podobnymi do nich samych.<br />
To coś w rodzaju trzy metrowego, niebieskiego kota, z uszami, ogonem i tymi innymi. Aha i zawsze mają żółte oczy, czarne włosy spięte w warkocz.<br />
Prawdopodobnie użyjemy mniejszej bazy amerykanów, gdzieś w środku lasu. W końcu 60 żołnierzy to nie to samo co 300…<br />
Z tego co wiem oprócz mnie Avatara będzie posiadać: Sylwia Kumorek, Anka Biniecka oraz… Krystian Bochniak…<br />
No na pewno będzie ich o wiele więcej, ale żeby nie przedłużać… Dolatywaliśmy.<br />
Widziałam już kilka helikopterów mających nas odeskortować, dalej mieliśmy sobie radzić sami.<br />
Przygotowałam egzopak i gotowa byłam na wyjście. Wszyscy jako „żołnierze” i prawdziwi żołnierze ustawiliśmy się gęsiego do wyjścia, czekając na znak sierżanta.<br />
- Chyba nie trzeba wam dwa razy powtarzać, że biegniecie prosto do bazy, nie zatrzymujecie się i nie podziwiacie widoków! – dosłyszałam głos sierżanta – Sprawdźcie czy maski dobrze działają i możecie ruszać!<br />
Wszyscy natychmiast włożyli maski i włączyli filtry. Wieko statku otworzyło się powoli, a za poleceniem sierżanta wszyscy zaczęli wybiegać na maleńki placyk przed bazą.<br />
Oczywiście ignorując sierżanta zatrzymałam się w połowie drogi i obserwowałam niebo, chmury, Polifema i na to co znajdowało się za ogrodzeniem.<br />
- Na co liczysz?! – rozległ się głos sierżanta – Do bazy bo cię zaraz Thanator zeżre!<br />
Szybko więc pobiegłam do drzwi bazy, przez którą 60 żołnierzy i naukowców szło w korku długim korytarzem.<br />
- Łucja! – krzyknęła Sylwia Kumorek – Chodź musisz je zobaczyć!<br />
- Co zobaczyć? – zapytałam.<br />
Dziewczyna jednak nie odpowiedziała tylko wbiegła do dużego pokoju. Pobiegłam więc za nią, a moim oczom ukazało się mnóstwo Avatarów gotowych do działania.<br />
Przy nich kręciło się kilkoro naukowców.<br />
- Przepraszam – zapytała Sylwia jednego z nich – Gdzie są Avatary Sylwii Kumorek i Łucji Stanisz?<br />
Facet wskazał dwa wielkie ciała leżące za nim.<br />
Nie mogłam się powstrzymać musiałam go zobaczyć, nachyliłam się nad ciałem mojego Avatara. Wyglądał zupełnie jak ja, tyle że z błękitną skórą, czarnymi włosami i szpiczastymi uszami… I ogonem…<br />
Były już ubrane w logo ZPZ (Zarządu Pozyskiwania Zasobów – kolejna rzecz pożyczona od amerykanów).<br />
- Słuchaj lepiej będzie, jak już pójdziemy, jest spotkanie z Przybyszem, zaraz się zorientują że nas nie ma – szepnęłam do Sylwii.<br />
- Jak wolisz… - odparła, po czym obie poszłyśmy już do wypełnionej Sali.<br />
<br />
To już koniec pierwszego rozdziału <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/smile.png' class='bbc_emoticon' alt=':)' />]]></description>
		<pubDate>Sun, 15 Jan 2012 14:40:17 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/952-avatar-polska/</guid>
	</item>
	<item>
		<title><![CDATA[Jake &#38; Neytiri - Holding On To Heaven (Nickelback)]]></title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/942-jake-neytiri-holding-on-to-heaven-nickelback/</link>
		<description><![CDATA[Witam!<br />
<br />
Właśnie skończyłem prace nad drobnym filmem z Avatara. Mam nadzieję, że się Wam spodoba <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/smile.png' class='bbc_emoticon' alt=':)' />!<br />
<br />
<a href='http://www.youtube.com/watch?v=ATjWVNGAdW8' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>Jake & Neytiri - Holding On To Heaven (Nickelback)</a>]]></description>
		<pubDate>Mon, 19 Dec 2011 15:10:09 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/942-jake-neytiri-holding-on-to-heaven-nickelback/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>AVATAR iTunes Extras Special Edition</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/939-avatar-itunes-extras-special-edition/</link>
		<description><![CDATA[Dzisiaj przeglądając YT trafiłam na taki oto film wypuszczony przez użytkownika <a href='http://www.youtube.com/user/officialavatar' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>officialavatar</a> :<br />
<iframe title="YouTube video player" width="640" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/fj03N88Lpx0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
Z tego co widzę podobnego tematu nie było a nowina wydaje się być ciekawa. Dzisiaj mamy premierę nowej, interaktywnej funkcji, która umożliwia fanom dekonstrukcję niektórych z scen z filmu. Można samemu, we własnym domu sprawdzić jak J. Cameron tworzył i stosował efekty specjalne w dowolnym momencie filmu. AVATAR iTunes Extras Special Edition dostępny jest na <a href='http://www.apple.com/itunes/affiliates/download/' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>iTunes</a> i kosztuje 14.99 dolarów.]]></description>
		<pubDate>Fri, 16 Dec 2011 13:18:15 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/939-avatar-itunes-extras-special-edition/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Między dwoma światami.</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/935-miedzy-dwoma-swiatami/</link>
		<description><![CDATA[Wydarzenia dzieją się 12 lat po wygnaniu ludzi z Pandory.Będzie to kontynuacja mojego wcześniejszego FF-a "Na'vi -początek nowej drogi". <br />
<br />
Wstęp.<br />
<em class='bbc'>Rok 2166 dobiega końca. Niegdyś nazywana błękitną planetą zwano przez nas Ziemią,ludzkość doprowadziła na skraj wyniszczenia. Coraz większe zanieczyszczenie powietrza spowodowało olbrzymie zmiany klimatu. Gleba stawała się coraz bardziej wyjałowiona przez stosowanie ogromnej ilości środków ochrony roślin, jak też przez intensywne jej wykorzystanie pod uprawy. To dodatkowo zmniejszało plony, a potrzeby ludzkości były niewspółmiernie większe. Deszcze stawały się coraz rzadsze, a jeśli już wystąpiły to powodowały trudne do leczenia oparzenia skóry. Powietrze było już tak brudne, że chodzenie bez ochrony kończyło się chorobą płuc. Liczba ludności na świecie przekroczyła 30 mld osób, co powodowało ogromne braki miejsca do życia i dostępu do wody pitnej. Zwykła szklanka wody była luksusem na który stać było tylko bogatych, gdyż kosztowała więcej niż litr benzyny. W slamsach ciągnących się dziesiątkami, a nawet setkami kilometrów wokół bogatych centrów miast, w których żyło miliony ludzi, mnożyły się choroby i szerzył głód. Wiele ludzi w obcej cywilizacji widziało ratunek dla Ziemi. Części z nich uważała Pandore za swoją własność, gdyż było to miejsce bogate w surowce mineralne, dające ogromny zysk, mimo zamieszkałej tam rdzennej ludności. Niektórzy zaryzykowali powrotem, mimo tego co się tam stało kilka lat wcześniej.</em><br />
<br />
Rozdział 1<br />
Był ranek i Neytiri leżała z Jake'm w hamaku. Jeszcze spali, gdy mieli niespodziewaną pobudkę. Ktoś po cichu roztworzył ich hamak, po czym wskoczył do środka.<br />
-Nana miałaś tak nie robić. -powiedział obudzony Jake.<br />
-Zapomniałam sempul. <br />
-Dobra już. Choć tu do mnie. -objął ją i pocałował w czoło.<br />
-Mogę z tobą iść na polowanie? -zapytała Nana.<br />
-To zależy czy matka się zgodzi? -odpowiedział Jake.<br />
-Sanok mogę iść na polowanie? -pytała potrząsając Neytiri w ramię.<br />
-Jesteś za mała na tego typu rzeczy. <br />
-Potrafię strzelać z łuku, zaś Kato już dawno poluje.<br />
-To wybór jego rodziców, a mój jest inny. Poczekaj jeszcze rok. <br />
-Sa'nok! -błagała Nana.<br />
-Powiedziałam nie. <br />
<br />
Nana wyszła z hamaka, udając się na dół, gdzie był Kato ze swą matką Michelle. Przywitała się z nią, jak też z jej synem, a swym przyjacielem. Mieli po około 11 lat, ale to Nana była od niego starsza. Razem znali angielski od ich rodziców i Grace, ale to Na'vi był ich głównym językiem. Lubili siebie nawzajem, choć często jedno drugiemu psotowało przez ciąganie włosów czy ogona.<br />
-Hej Kato, idziesz poskakać do wody czy wolisz gonić jaszczurki?<br />
-Chcę do wody, a jaszczurki mi się znudziły.<br />
-To chodźmy.<br />
<br />
Michelle uśmiechnęła się tym widokiem, gdyż już teraz mieli się ku sobie, choć sami o tym jeszcze nie wiedzieli. Wyszli na zewnątrz, gdzie przyłączyła się do nich grupka innych dzieci. Wszyscy głośno rozmawiali, chwaląc się tym jak dużego gromowoła upolowali ich rodzice.<br />
-Mój sa'nok upolował kiedyś Tytanodera. I co wy na to? -powiedział złośliwie Kato.<br />
-To się nie liczy. -odpowiedziała Nana.<br />
-Dobra. Kto ostatni znajdzie się na drugim brzegu to jest kretyn. -dodał Kato.<br />
Wszyscy wskoczyli do wody. Niby dzieci, a potrafili w mig znaleźć się na drugim brzegu. Cóż, nawet jako dzieci byli silniejsi od większości ludzi.<br />
<br />
Jake wyszedł z hamaka, udając się po broń do polowania. Szedł i cieszył się widokiem jego córki,  bawiącej się razem z innymi dziećmi. Nie wiedział tylko, że go spostrzegła. Szedł cicho skradając się pomiędzy drzewami. Każda roślina, której dotykał zostawiała na nim krople rosy. Z daleka słyszalne były Prolemury rozrabiające na drzewach. Usłyszał też trzask za sobą i obejrzawszy się nic nie zobaczył. Pierwsze co przyszło mu do głowy, to że jakiś owoc mógł spaść z drzewa na ziemię. Wszedł na wysokie drzewo, żeby rozejrzeć się po okolicy. Z daleka dostrzegł Yerika i schodząc na dół został zaskoczony widokiem jego córki.<br />
-Nana co ty tu robisz? -spytał Jake, zaskakując ją.<br />
-Och sempul, ale ja chciałam zobaczyć jak polujesz.<br />
-Tak i teraz sa'nok będzie zła na mnie, że ciebie wziąłem ze sobą.<br />
-Ale ona nie wie.<br />
-Mam kłamać? -uśmiechnął się.<br />
-Nie. Wystarczy nic nie mówić.<br />
-Bystra jesteś. No dobrze choć ze mną.<br />
<br />
Kazał jej podążać za nim, a ona nie miała z tym większych problemów. Idąc za swym ojcem obserwowała jego ruchy, śledziła ślady pozostawione na ziemi przez różne zwierzęta, robiła to samo co on. W czasie tropienia nie rozmawiali ze sobą, a słuchali otoczenia. Pewien dźwięk zwrócił jego uwagę, od razu każąc jej przykucnąć, pokazując to ręką. Zrobiła to posłusznie, a w tym czasie Jake zdjął swój łuk, po czym naciągnął strzałę. Wstrzymał oddech na ten moment, a następnie strzelił. Zwierzę jęczało przeszywającym bólem od strzały. Podbiegł do Yerika, a za nim jego córka. Obserwowała jak kończył jego cierpienia, dziękując Eywe za dary.<br />
<br />
-Kiedy ja będę mogła polować? -zapytała.<br />
-Jeszcze nie teraz, na razie ćwicz.<br />
-Ale to jest nudne.<br />
-Może i tak. Ale na prawdziwe polowanie jest dla ciebie dużo za wcześnie. Poza tym jesteś za mała, żeby poradzić sobie ze wszystkimi niebezpieczeństwami czekającymi z lesie.<br />
-Rozumiem sempul. -spuściła głowę.<br />
-Wracajmy teraz. Tylko nic nie mów matce, bo mi się oberwie. Rozumiesz?<br />
-Oczywiście.<br />
<br />
Wrócili po południu, razem udając się do Drzewa Domowego. Jake oddał swojego Yerika do oprawienia dla całego klanu. Nana zaś od razu rzuciła się w ramiona swej matki.<br />
-Gdzieś była pół dnia? -zapytała Neytiri.<br />
-Yyy... ja pływałam.<br />
-Ale jesteś sucha.<br />
-Jest ciepło i szybko wyschłam.<br />
-Dziwne. Nie ma dziś słońca. -spojrzała na Jake'a, a ten tylko odwrócił wzrok.<br />
-No niech ci będzie. -dodała Neytiri.<br />
<br />
Michelle w tym czasie kończyła jeden z koszy na wodę. Zaplatała ostatnie brzegi wokół zawiniętej sztywnej gałązki, dodatkowo wzmacniając to sznurkiem. Następnie dno wyścieliła wysuszoną skórą Yerika. Przymocowała do niego również skórzany pas by móc go nosić na ramieniu. Odłożyła go na bok, jednocześnie biorąc swój łuk i udając się na połów ryb. Była szczęśliwa widząc swego syna rozrabiającego wraz z innymi dziećmi z klanu. W ogóle zapomniała o swym dawnym życiu i także to skąd naprawdę pochodzi. Miała kochającego ją partnera Titee z którym razem wychowywali syna. Przez te lata zdobyła swoją pozycję w klanie. Mimo ich upływu, nie straciła nic ze swej urody. Na'vi bowiem starzeją się wolniej niż człowiek. Może to przez ich styl życia i zdrowe jedzenie, tego do końca nie stwierdzono. Miała udany połów przynosząc większe pół kosza złapanych ryb. Część z nich oddała do suszenia, a resztę zostawiła na wieczorny posiłek.<br />
<br />
Tymczasem w bazie Hell Gate naukowcy mając swobodnie podróżowania Samsonem, raz na kilka miesięcy odwiedzali klan Omatikaya. Udało im się także wyhodować żywność dla siebie. Jedzenie owocu nawet najlepszego dla Na'vi przez człowieka, kończyło się dla niego silnym zatruciem żołądka. Rzecz jasna problem nie dotyczył Grace, będąca na stałe w ciele swego Avatara dzięki Eywe, która podarowała jej nowe życie. Dzięki Jake'owi miała doskonałe stosunki z każdym klanem do których udawała się specjalnie oznakowanym niebieskim Samsonem, co by dzikie zwierzęta lub ludzie z innych klanów nie zaatakowali go. Udało jej się zebrać masę danych o lądowym środowisku Pandory. W czasie jej nie obecności w bazie, Norm przejmował kierownictwo zajmując się wszystkimi sprawami. Obecnie Grace przebywała w klanie Omatikaya. Na chwilę obecną najważniejszym problemem był dla nich wszystkich oczekiwany powrót ludzi.<br />
<br />
Jake coraz częściej spoglądał w nocne niebo. Siadał na jednym z konarów Drzewa Domowego wypatrując Venture Star. Patrzył na ten świat który kochał, jednocześnie nie wyobrażając sobie, by to wszystko zostało zniszczone. Już dużo wcześniej przedsięwziął środki zapobiegawcze dając znak do innych klanów o przygotowywaniu się do nowej wojny. Wszyscy zaczęli wyrabiać dużo więcej broni niż potrzebowali. Dużym atutem jaki posiadali było to, że RDA nie miała przyczółku w postaci straconej bazy. Ludzie musieli by walczyć tuż po przebudzeniu, zaś sprzęt wojskowy wymagał wcześniejszego przygotowania zanim nadawał by się do walki. Spodziewał się więc, że będą chcieli odbić Hell Gate. Po cichu liczył na to, że mieszkańcy Ziemi dowiedzą się o tym co tu wcześniej miało miejsce. Masakra rdzennej ludności Pandory rzucała cień wstydu na wszystkich mieszkańców Ziemi. Nie szanując własnej przyrody, zaczęli niszczyć przyrodę innych istot. Tylko dlatego, że im przeszkadzali.<br />
<br />
Usłyszał zbliżające się kroki, które wyrwały go z zamyślenia.<br />
-Znowu myślisz o Ludziach Nieba. -zapytała Neytiri.<br />
-Jakbyś czytała w moich myślach. Wiesz, że gdybyśmy nie odkryli tej planety, nigdy by nie zniszczono Drzewa Domowego. -obrócił się do niej.<br />
-Wtedy ja nie poznałabym ciebie.<br />
-Też prawda.<br />
<br />
Przez te 11 lat nie zmieniła się w ogóle. Te same piękne rysy twarzy i równie pięknie świecące wzory w ciemnościach. Nie mógł jej pomylić z nikim innym. Darzył ją takim samym uczuciem jak dawniej, nie mogąc się temu nadziwić. Przysiadła się do niego dając mu owoc,j ak też zostawiając jeden dla siebie. Jedli razem, wypluwając nie jadalne pestki na ziemię. Po zjedzeniu soczystego owocu, wytarła swe usta ręką, jednocześnie uśmiechając się do niego. Piękne śnieżnobiałe zęby, które zawsze były widoczne kiedy się uśmiechała.<br />
<br />
-O tu ci jeszcze trochę zostało. -palcem sięgnął kącika jej ust.<br />
-Nic nie było. -dodała, krzywiąc głowę.<br />
-Jeszcze tu. -pociągnął palcami po jej szyi.<br />
-To było jak zachęta.<br />
-Dokładnie.<br />
-Chcesz tutaj na drzewie? -zapytała przygryzając wargę.<br />
-Mnie pasuje.<br />
-Uhm...jesteś taka...sexy. -powiedział półgłosem, wdychając zapach jej ciała.<br />
<br />
Odwrócił się ciałem do niej, a ona położyła się wsparta na łokciach. Zrobił głęboki wdech zanim uchylił jej naszyjnik i uzyskał dostęp do jej nagich piersi. Jedną ręką podpierał się, a drugą dotykał jej ciała. Pieścił jej płaski brzuch, stopniowo kierując rękę ku jej piersi.<br />
-Uhm...Neytiri.<br />
-Chcesz mnie? -zapytała<br />
-Zawsze i wszędzie.<br />
<br />
Całował jej usta, podbródek,szyję i schodził coraz niżej. Nie myślał o tym czy ktoś ich nakryje. Często kochali się na obrzeżach Drzewa Domowego. Nie było zbyt rozsądne, gdyż często wydawali przy tym różne przeciągłe głosy. Teraz tak się zapomnieli, że nawet nie zauważyli jak ktoś stał na wejściu gałęzi.<br />
-Nana! -krzyknęła Neytiri, kiedy odwróciła wzrok.<br />
-Cholera. -mruknął pod nosem Jake.<br />
<br />
Złapała ich na tym jak Jake całował jej brzuch. Neytiri natychmiast wstała. Podeszła do niej, żeby zaprowadzić ją do hamaku.<br />
-Co robiliście? -zapytała Nana.<br />
-My się bawiliśmy. -odpowiedziała nieco zakłopotana Neytiri.<br />
-Nie znam takiej zabawy. <br />
-To zabawa... chodź spać, kiedy indziej ci opowiem.<br />
-Opowiesz mi bajkę? <br />
-Dobrze, ale masz spać.<br />
-Tak mamo.<br />
<br />
Kiedy Neytiri poszła usypiać Nanę, Jake zszedł na dół, by wypić coś mocnego. Był zniesmaczony tym, co zastała jego córka. Dopiero po czasie miał dość odwagi, by pójść na górę, gdzie spała jego Neytiri. <br />
<br />
Na drugi dzień Jake siedział na kuckach jedząc poranne śniadanie. Nie szedł na polowanie toteż się nie śpieszył. Miał przed sobą liść z kilkoma orzechami i suszone mięso, popijając całość wodą. Neytiri w tym czasie zajmowała się córką, czesząc jej włosy, grzebieniem wykonanym z kości. Nana siedziała ze skrzyżowanymi nogami na ziemi, zaś matka usuwała z jej włosów różne paprochy, jednocześnie je wygładzając.<br />
-Auć!Mamo! -krzyknęła Nana.<br />
-Nie wierć się tak, to szybciej skończę.<br />
<br />
W tym czasie w przestrzeni międzygwiezdnej Venture Star znajdował się u kresu swej podróży na którym to budziła się załoga, a wśród nich jedna najważniejsza osoba. Zrobił głęboki wdech, przypominając sobie co czeka na niego. Kapsuła się roztworzyła i jego ciało z braku grawitacji odleciało by, gdyby nie trzymające go pasy. Natychmiast zbliżył się do niego jeden z medycznych członków załogi, który bez problemu radził sobie z brakiem ciążenia.<br />
-Jak się pan czuje? -zapytał, oglądając go uważnie.<br />
-Bywało gorzej. Jak reszta pasażerów i ładunki? -odparł pytaniem.<br />
-Ładunki są całe, ale... dwie osoby zmarły. Jedną z nich to ta geolog, która miała kierować tym eksperymentalnym Avatarem. -spojrzał na niego czekając na reakcję.<br />
-Cholera jasna, jeszcze nie dotarliśmy na miejsce i już trupy! -wrzasnął- Dobra mniejsza z nimi, teraz nie mam na to czasu. Zaprowadź mnie do pilota. <br />
-Już panie Selfridge.<br />
<br />
Będąc na pokładzie Valkiri, udał się do kabiny pilotów. Przez szyby ukazał mu się znajomy widok Pandory.<br />
-To gdzie mamy lądować? -zapytał go pilot.<br />
-Tam gdzie kiedyś. Na lądowisku.<br />
-Wie pan,że tubylcy mogą tam czekać.<br />
-Nie dyskutuj ze mną i ląduj. Oczywiście, że o nich wiem!<br />
-Zgłaszać się do bazy Hell Gate? -zapytał ponownie pilot.<br />
-Nie. Myślę,że o naszym przybyciu już wiedzą i oczekiwali. Na pewno nas obserwowali.<br />
<br />
Selfridge udał się z powrotem do przedziału pasażerskiego, żeby zająć swe miejsce. Wkrótce Valkiria odłączyła się od Venture Star, ruszając w kierunku Hell Gate.]]></description>
		<pubDate>Fri, 25 Nov 2011 07:48:50 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/935-miedzy-dwoma-swiatami/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>We Mgle</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/931-we-mgle/</link>
		<description><![CDATA[Witam, ostatnio odczuwałem napływ weny który mi przeszkadzał w normalnym funkcjonowaniu ( rozpraszał mnie ), dlatego też piszę opowiadanie bo innego sposobu nie widzę aby mój umysł wrócił do normy. Moje pytanie brzmi czy będziesz chciał / chciała je czytać? Czy mam je wrzucać do neta czy zachować tylko dla siebie? <br />
<br />
Opowiadanie będzie z gatunku fantasty, akcja będzie się toczyła na pandorze z domieszką innego świata. Całość będzie najprawdopodobniej podzielona na 3 tomy<br />
<br />
Daje próbkę do oceny. Prolog<br />
<br />
<br />
Prolog<br />
Szare masy znają biały dom tylko z telewizji. Tylko wybrańcy zdają sobie sprawę, że trzysta metrów pod nim plączą się tysiące kilometrów korytarzy przecinających setki pokoi. Cała ukryta infrastruktura zdaje się być labiryntem, z którego nawet stali bywalcy nie zdołają wyjść bez map. Kompleks złożony z pracowni, biur i schronów wypuszcza wkoło macki w postaci kabli energetycznych. Nawet bezpośrednie uderzenie głowicą termojądrową kilkakrotnie silniejszą od słynnej carskiej bomby, czy też atak pociskiem antymateryjnym nie zdoła zagrozić elicie narodu pracującym w pocie czoła nad potęgą ameryki. Na samym dnie podziemnej twierdzy, za grubymi tytanowymi ścianami sejfu mieścił się pokój narad. Wnętrze było niewielkie i sterylnie czyste. Czysta, przenikliwa biel jarzeniówek atakowała źrenice każdego, który został wpuszczony do tego miejsca. Na środku sali stał podłużny, zabytkowy stół. Naprzeciwko wejścia znajdował się oprawiony w potężną drewnianą ramę portret Waszyngtona przyozdobiony z obu stron ogromnymi flagami ameryki wetkniętymi w stojaki.<br />
- Przyjaciele, zapewne chcecie wiedzieć, czemu was tu zebrałem – rozpoczął John Roos<br />
- Domyślam się panie prezydencie, że nie w błahej sprawie – powiedział starszy mężczyzna w niebieskim mundurze poobwieszanym wszelkiej maści odznaczeniami – błahymi sprawami zajmują się ci na górze<br />
John uśmiechnął się lekko, mimo że wiedza, którą posiadał nie dawała mu powodów do radości – ten wróżbita, o którym było głośno ostatnio miał po części rację<br />
- Chwila, chce pan nam wmówić, że za parę miesięcy wszyscy umrzemy, bo jakiś zbiorowy wymysł sprzed kilku tysięcy lat tak będzie chciał? Chyba nie wierzy pan w te bajki – Człowiek w okularach ze złotymi oprawkami i czarnym garniturze zaczął wypowiadać się ze śmiechem i drwiną<br />
- Przecież każdy wie, że boga nie ma, nie mamy żadnego dowodu na to, że istnieje. Musimy myśleć racjonalnie – podsumował generał w niebieskim mundurze<br />
- Nie wymysł jest dla nas zagrożeniem, lecz realna zagłada spowodowana lecącymi w naszą stronę meteorami z antymaterii, chyba nie musze tłumaczyć, co się stanie, gdy te ciała zetkną się z ziemią – Prezydent podjął rozmowę – panowie zostały nam 3 godziny życia…<br />
- To skandal, że dowiadujemy się o tym dopiero teraz, gdybyśmy wiedzieli wcześniej na pewno coś byśmy poradzili – goguś w pinglach przerwał<br />
- Niby, co byś zrobił cwaniaku? Użyłbyś broni termojądrowej? – Warknął profesor siedzący tuż obok portretu Waszyngtona – nie dałoby to skutku<br />
- Zresztą jeszcze pakty rozbrojeniowe podpisaliśmy, zostało nam tylko dwa tysiące głowic – burknął pod nosem wysoki oficer o ciemnych, kręconych włosach<br />
- Wiec mamy tylko dwie możliwości przetrwania – kontynuował prezydent – albo wyślemy piętnaście milionów ton materii, aby zamienić zagrożenie w czystą energię, albo ziemia ucieknie przed meteorami. Panowie obie są nie do zrealizowania, jesteśmy po uszy w gównie<br />
- Jest jeszcze trzecie rozwiązanie panie prezydencie – wszyscy popatrzyli się z nadzieją na starszego mężczyznę w niebieskim mundurze – mamy prototyp małej jednostki kosmicznej myśliwsko – transportowej. Jest zasilana na antymaterię wiec potrafi dosyć szybko latać<br />
- Gdzie jest ten prototyp?<br />
- W strefie pięćdziesiąt jeden. Jest tylko jedna przeszkoda, nie mamy pilota, który miałby takie umiejętności żeby polecieć nim bez szkolenia<br />
- Tak się składa, że mamy – dowódca sił lotniczych USA szeroko się uśmiechnął – a jest nim Stefan Niesiolowski – wypowiedział nazwisko z ogromnym trudem<br />
- Nie jest to chyba Amerykanin? – Prezydent nauczył się być nieufnym wobec obcokrajowców<br />
- Zostało mu przyznane, z resztą nie ważne, kim jest, ważne, że to nasza jedyna szansa<br />
- Dobrze, więc, na co czekamy, czym szybciej trzeba opuścić ten przyszły kosmiczny „poligon”.<br />
<div class='bbc_center'>***</div><br />
Byłem wystrojony jak nigdy, dano mi nowy ciemnoniebieski mundur kapitana, mimo iż byłem zwykłym sierżantem. Moje nowe buty, które dopiero dzisiaj musiałem założyć odbijały wiązki światła, to pewnie dzięki tej oficerskiej paście do butów.  Siedziałem już dobre 30 min w pilnie strzeżonej strefie numer pięćdziesiąt jeden – wiec jednak naprawdę istnieje, ciekawe czy rzeczywiście trzymają tu ciała ufoków. Korytarz, w którym teraz spoczywałem na drewnianej ławce, niczym nie różnił się od tych zwykłych. Stały w nim dwie ławki, stolik z czterema krzesłami oraz wazon z wysuszonymi na pieprz kwiatami – to chyba jest ich pokój „gościnny” – pomyślałem. Podłoga była wykonana z długich i poczerniałych ze starości desek, ściany obklejała zielona tapeta, która z biegiem czasu wyblakła. Nagle usłyszałem jakieś hałasy – to chyba echo niosło wycie silników samolotu odrzutowego, lądującego samolotu – ciekawe, kogo jeszcze tu ściągnęli. Kwadrans później zobaczyłem ze ktoś nadchodzi, wstałem i wyprostowałem się, aby zasalutować. Gdy zobaczyłem najwyższych dowódców wojskowych, słynnego profesora Franklina oraz prezydenta zamurowało mnie kompletnie. Głowa państwa zatrzymała się tuż przede mną<br />
- Czołem żołnierzu!<br />
- Czołem panie prezydencie! – Wykrzyczałem wyuczoną niegdyś formułkę<br />
- Czy to ty jesteś Stefan Niesiolowski – John wymówił z trudem wykręcając usta.<br />
- Tak panie prezydencie<br />
- Gratuluję, zostałeś wyznaczony na pilota prototypu, pierwszy lot odbędziesz razem z nami<br />
- Dziękuję panie prezydencie za okazane zaufanie – poczułem dumę, nie każdy mógł dostać taki przydział – Chciałbym zapytać ile potrwa szkolenie<br />
John zerknął na zegarek elektroniczny – piętnaście minut, jeśli nie mniej – odparł po chwili – zobaczmy nasz prototyp, po drodze wszystko ci wytłumaczymy.<br />
<div class='bbc_center'>***</div><br />
Kilka godzin później prułem Lucyferem, władcą piekieł i upadłym aniołem niosącym światłość. Nazwa mojego statku wpasowała się idealnie, pędząc dziesięć razy szybciej niż światło pozostawiałem za sobą jasną ścieżkę świecącej plazmy. Maszyna potrafiła naprawdę wiele, była strasznie zwrotna jak na swoją wielkość, potrafiłem wykonać beczkę przy maksymalnym rozpędzeniu – o takim wyczynie mógłbym zapomnieć łatając na moim F122. Znużony niecodziennym lotem załączyłem autopilota, udałem się do przedziału transportowego, teraz przerobionego na sypialnie. „Pokój” był zawalony sześcioma piętrowymi łóżkami – łącznię było dwanaście posłań i trzynastu pasażerów.<br />
- Co wiesz o tym co się zdarzyło? – profesor Franklin męczył zabranego wróżbitę, który ostatnio mówił coś o nadchodzącym końcu świata<br />
- Raczej skąd wiedziałeś o bliskim końcu? – poprawił prezydent. Mężczyzna był jakby w transie, jego wyraz twarzy był tępy, wzrok pusty, bez emocji. Wydawał się być posągiem, nie ruszał się<br />
- Słuchaj, te asteroidy nagle się pojawiły, z dnia na dzień. Od przeszło stu lat dokładnie przeglądaliśmy kosmos. Tej całej antymaterii nie było. Chcę wiedzieć skąd wiedziałeś, że to się wydarzy – uczony tym razem spokojniej zwrócił się do tajemniczego mężczyzny. Wróżbita odwrócił głowę i spojrzał przenikliwie<br />
- Widziałem<br />
- Co widziałeś? – głowa byłego mocarstwa przykucnęła naprzeciwko jasnowidza<br />
- Widziałem ich, to nie był przypadek. To oni to zrobili<br />
- Jacy znowu oni do kurwy nędzy? Pewnie on i jego koledzy za tym stoją, potrafimy przecież wyprodukować antymaterię – goguś w okularach zaczął wrzeszczeć i szarpać się. Dwóch oficerów musiało użyć siły, aby go uspokoić.<br />
- Oni są źli. Uciekliśmy im, będą nas ścigać i próbować zabić. Zwą się Ponurymi Żniwiarzami, bo zbierają plony śmierci tram gdzie się pojawią… - wypowiedź przerwało wstrząśnięcie. Natychmiast pobiegłem do kabiny pilota, reszta za mną, tylko wróżbita został w sypialni. Nie myliłem się wlecieliśmy w obszar pełen meteorów – Na szczęście tych zwykłych. Lekkimi i płynnymi unikami udało mi się omijać zagrożenia. Nikt nic nie mówił, była głucha cisza.<br />
<br />
Po dwóch godzinach nasz Lucyfer był już w bezpiecznym miejscu. Wróciłem do sypialni, chciałem się położyć, miałem dosyć wrażeń na ten dzień. Jak się okazało meteory nie były ostatnią niespodzianką. W naszej sypialni na jednym z prześcieradeł powiesił się wróżbita, strumień moczu spływał mu po nogawce, nogi drżały jeszcze w agonii. Na krzesełku leżała kartka, ująłem ja w dłoń<br />
<div class='bbc_center'><em class='bbc'>Szukajcie rozwiązań na Pandorze<br />
</em></div>]]></description>
		<pubDate>Thu, 17 Nov 2011 13:48:48 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/931-we-mgle/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Avatarowy quiz</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/927-avatarowy-quiz/</link>
		<description><![CDATA[Większość z nas zna zapewne film na pamięć. Teraz możemy sprawdzić naszą wiedzę na temat filmu rozwiązując <a href='http://www.shortlist.com/quizzes/avatar-quiz' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>quiz.</a> Powodzenia. <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/smile.png' class='bbc_emoticon' alt=':)' />]]></description>
		<pubDate>Wed, 19 Oct 2011 08:26:56 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/927-avatarowy-quiz/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Aqua</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/923-aqua/</link>
		<description><![CDATA[tutee napisała<br />
<p class='citation'>Cytat</p><div class="blockquote"><div class='quote'>Uważam, że już dawno powinien dołączyć do tej grupy, nie wiem dlaczego do tej pory tak się nie stało. <br />
Spełnia wszelkie warunki, więc myślę, że jego kandydatura nie będzie budziła żadnych zastrzeżeń</div></div>]]></description>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2011 16:48:26 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/923-aqua/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Zdjęcia z avatara na zamówienie</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/921-zdjecia-z-avatara-na-zamowienie/</link>
		<description><![CDATA[<div class='bbc_center'><img src='http://img6.imageshack.us/img6/3538/90140014.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></div><br />
<br />
Zacznę od tego że wszystkim wyjaśnię o co chodzi, otóż chce wydrukować zdjęcia z avatara ( koło 30 sztuk ) jednak w takich ilościach nie jest to opłacalne ( wypadało by ponad 200 żeby naprawdę tanio wyszło ). Moje pytanie brzmi czy ktoś nie chciałby skorzystać z okazji i nie wydrukować sobie paru zdjęć? Wybór ujęć do wydruku byłby spory, bo aż koło 1000 różnych zdjęć ( na tyle szacuję, mniej więcej po 500 sztuk zdjęć 2D i 3D ). Zdjęcia będą dobrej rozdzielczości i jakości, w rozmiarze 15x10 cm<br />
<br />
<div class='bbc_center'><img src='http://img38.imageshack.us/img38/3316/82190319.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></div><br />
<br />
Co do kwestii opłat to:<br />
cena wydruku jednego zdjęcia u fotografa wynosi 44 gr przy 200 sztukach ( wywołanie tych samych zdjęć w ilości mniejszej niż 100 kosztowało by 59 gr ). Mam nadzieję że nie obrazicie się jeśli powiem że policzę sobie po 16 gr za każde zdjęcie, roboty będzie naprawdę dużo jeśli zbiorę grupę ludzi chętnych na wspólny wydruk. Robienie i edytowanie zdjęć przy obecnej ilości czasu wolnego zajmie mi od 2 do 3 tygodni. Prowizja wydaję się śmieszna przy takim nawale roboty który może mnie czekać <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/wink.png' class='bbc_emoticon' alt=';)' />.<br />
<br />
Jeśli chodzi o przesyłanie funduszy na wydruk to niestety muszę stwierdzić że chętni będą musieli  mi zaufać i wysłać pieniądze przed dostaniem zdjęć wydruk niestety kosztuje a ja nie mam wolnych funduszy na wydruk dużych ilości zdjęć. Wiem że możecie mi nie ufać, ale chyba musicie stwierdzić że nie jestem oszustem a przyjacielem <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/biggrin.png' class='bbc_emoticon' alt=':D' />. Po oszukaniu raczej nie pojawił bym się na forum co jest nie opłacalne, fundowałem nagrody, codziennie poświęcam czas na jego moderację ( od 1,5 roku! )<br />
P.S przelew bankowy odpada bo nie mam konta, myślę że zwykły list by starczył ( pobraniowy jest strasznie drogi)]]></description>
		<pubDate>Wed, 28 Sep 2011 14:54:07 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/921-zdjecia-z-avatara-na-zamowienie/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Jake and Neytiri in perfect harmony</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/915-jake-and-neytiri-in-perfect-harmony/</link>
		<description><![CDATA[Prosta gierka typu flash. Trzeba uzyskać jak najdłuższy pocałunek, aby nikt nas przy tym nie przyłapał. <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/wink.png' class='bbc_emoticon' alt=';)' /> Udało mi się przejść pierwszy poziom. <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/tongue.png' class='bbc_emoticon' alt=':P' /> <a href='http://www.giercownia.pl/gra/22382/jake__neytiri_in_perfect_harmony/' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>Link.</a>]]></description>
		<pubDate>Thu, 08 Sep 2011 20:53:56 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/915-jake-and-neytiri-in-perfect-harmony/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>50 najlepszych efektów specjalnych w filmach</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/911-50-najlepszych-efektow-specjalnych-w-filmach/</link>
		<description><![CDATA[Nowojorski Time Out opublikował listę "50 najlepszych efektów specjalnych wszech czasów". W tym ciekawym zestawieniu znajdziecie najważniejsze filmy, w których nowatorsko wykorzystano efekty specjalne. <a href='http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=79794&klik=czytajtakze' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>Link.</a> Nie jestem specem od filmów, ale ranking jest imo dość dziwny. 29 miejsce dla Avatara to przepaść w porównaniu z czołówką. Matrix wyżej od Gwiezdnych wojen? <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/blink.png' class='bbc_emoticon' alt=':O' /> Wtf??? <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/unsure.png' class='bbc_emoticon' alt=';|' />]]></description>
		<pubDate>Fri, 26 Aug 2011 16:13:15 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/911-50-najlepszych-efektow-specjalnych-w-filmach/</guid>
	</item>
</channel>
</rss>
