<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" ?>
<rss version="2.0">
<channel>
	<title>Ogólne dyskusje</title>
	<description></description>
	<link>http://avatar-forum.pl/index.php</link>
	<pubDate>Tue, 21 Feb 2012 08:44:12 +0000</pubDate>
	<ttl>120</ttl>
	<item>
		<title><![CDATA[DARPA rozpoczyna własny projekt &#34;Avatar&#34;]]></title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/1016-darpa-rozpoczyna-wlasny-projekt-avatar/</link>
		<description><![CDATA[Amerykańska agencja rządowa DARPA, zajmująca się projektami badawczymi na potrzeby amerykańskiej armii (tam powstał min. Internet) rozpoczęła własny projekt o nazwie "Avatar", którego zadaniem jest badanie możliwości zwiększenia teleobecności żołnierzy na polu walki:<br />
<br />
<a href='http://www.wired.com/dangerroom/2012/02/darpa-sci-fi/' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>http://www.wired.com/dangerroom/2012/02/darpa-sci-fi/</a>]]></description>
		<pubDate>Tue, 21 Feb 2012 08:44:12 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/1016-darpa-rozpoczyna-wlasny-projekt-avatar/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Wyniszczająca prawda o Kuno</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/1006-wyniszczajaca-prawda-o-kuno/</link>
		<description><![CDATA[<span style='color: #FFFFFF'><span style='font-size: 15px;'>Koledzy, koleżanki, znajomi, ludzie przeze mnie podziwiani oraz ludzie, którymi gardzę. Nadszedł czas na prawdę. Kuno, Hollow Kuno, Damien, albo jak ostatnio się mnie tytułuje Damon - ciekawe dlaczego..? &gt;.&gt; jest... tym.. no... czternastolatkiem prosto z gimnazjum numer 11 w Elblągu przy ulicy Korczaka 33. Uczę się przeciętnie, choć większość czasu spędzam przy książkach. Ostatnio mama zdenerwowała się na mnie za oceny i przez pół roku nie miałem internetu, stąd moja absencja... Zapewne wielu z was zainteresuje moja elokwencja, stylistyka i ortografia, która jest dość dobra jak na mój wiek. Cóż. Ciężko mi to wyznać, ale.. To właśnie jest moc elektronicznych słowników! Ich potęga, mógłbym wręcz rzec.<br />
<br />
Możliwe, iż wielu z was uzna mnie za wrednego kapiszona, że tak kolokwialnie swoją osobę ujmę, który odreagowywał stresy w szkole i w domu na forum banując, warnując i demolując, że tak sobie zarymuję. Cóż.Takim człowiekiem zrodziła mnie natura, a raczej matka i takim pewnie pozostanę. Obrzydliwym tchórzem pokazującym swoją wyższość zza ekranu monitora, skąd nie bawiąc się w ip i inne mniej znane dla osób w moim wieku podchody, nigdy nie zostanę przez was dosięgnięty.<br />
<br />
Zawsze chciałem być kimś innym. Kimś lepszym. Silniejszym fizycznie i psychicznie. Kimś kochanym, a nie nienawidzonym. Kimś, kto idąc do szkoły spotykałby się ze swoją dziewczyną i całował ją na powitanie. Nie jestem kimś takim. Jestem ofiarą losu. Smutne? Pewnie wielu z was szczerzy teraz kły w uśmiechu. Ten wredny, wulgarny, pyszny i butny moderator, który ostatnimi, chciałoby się napisać dniami, ale trzeba napisać miesiącami zrobił sobie przerwę w życiu zarówno społecznym jak i tutejszym, wirtualnym prze matkę, jest takim cipkiem? OOOO KURRR...... Żałosne? Indeed.<br />
<br />
Mam nadzieję, ze osoby takie jak Notos, Xantis, Luke, czy nawet Veruis, z którymi dawno nie pisałem... dadzą mi jeszcze jedną szansę. Wybaczcie. Ja tylko.. Chciałem być kimś więcej, niż jestem w rzeczywistości.<br />
<br />
A teraz na poważnie. To, co właśnie przeczytaliście to jak to ładnie nazwał Ferdynand Kiepski "Pierdu, pierdu, będzie wiosna". Ta króciutka wypowiedź to tylko delikatna ironia z mojej strony zaadresowana do wszystkich, którzy tak zawzięcie starają się być kimś, kim nie są, którzy zmieniają swój wiek zamiast po prostu zostawić tę rubrykę pustą. Ja rozumiem, że można nie chcieć zbyt wiele o sobie mówić, wstydzić się swojego realnego wieku - nie tego akurat nie rozumiem.. - starać się być osobą tajemniczą. Tylko w takim wypadku po co podawać informacje niezgodne z prawdą, albo mocno ją naginające? Nie prościej nie odpowiadać, albo po prostu pozwolić innym zaakceptować nas takimi, jakimi jesteśmy naprawdę? Dać im tą szansę? <br />
<br />
Teraz sprawa konsekwencji waszych czynów, ale takowych nie będzie, a przynajmniej nie u mnie, bo i po co? Xantis jest w porządku, choć przyznam szczerze, iż jego wiek nieco mnie zaskoczył. Co do Toruka... tutaj nie będę się wypowiadał, bo nie utrzymujemy żadnego kontaktu. Teraz myślę, że może to być spowodowane nie tyle samą różnicą zainteresowań, co również wieku.<br />
<br />
Wybaczcie Xantis oraz Toruk, ale po waszych wypocinach naszła mnie niewyobrażalna chęć aby umieścić tego rodzaju post. Powiem szczerze, że zawsze podchodziłem do podawanego przez userów wieku z pewną rezerwą, szczególnie jeśli był powyżej lat dwudziestu. Ufałem w to, co pisaliście, bo dlaczego miałbymtego nie robić? Czy coś bym na tym zyskał? Przecież to nie mnie tak naprawdę oszukujecie, tylko samych siebie, czyniąc z własnych person kogoś, kim nie jesteście, a raczej kogoś, kim będziecie, bądź byliście... Może poza Torukiem... Zresztą nie sądzę, że jesteście jedynymi, którzy tak postępowali. Wystarczy przejrzeć niektóre posty innych użytkowników, żeby upewnić się, iż są albo młodsi, albo niedorozwinięci, albo chociaż nieco cofnięci. Powstrzymam się od podawania nicków, a jedynie wskażę ich palcem ^o^---o~. Tak, to oni!<br />
<br />
Dziękuję wierni użytkownicy. Jeśli to czytacie, to znaczy, że dotrwaliście do samego końca mojej wypowiedzi, a raczej wyciągniętego na światło dzienne, choć zważywszy na porę raczej światło nocne, wewnętrzego monologu zaprzątającego moje myśli po tematach założonych przez Xantisa i Toruka. Być może powtórzyłem czyjeś słowa.. napisane wyrazy z postów zamieszczonych przez innych w waszych tematach. Jeśli tak to zrobiłem to nieświadomie, gdyż w gruncie rzeczy nawet nie czytałem komentarzy.<br />
<br />
Mam też niewielką nadzieję, że moja wypowiedź zachęci was do refleksji</span></span>]]></description>
		<pubDate>Sat, 11 Feb 2012 17:29:52 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/1006-wyniszczajaca-prawda-o-kuno/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Obóz LARPowy Avatar</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/1005-oboz-larpowy-avatar/</link>
		<description><![CDATA[<div class='bbc_center'>Witam serdecznie i zapraszam do zapisywania się do naszego obozu przeznaczonego, dla fanów filmu Avatar. Obóz jest oparty na wydarzeniach poprzedzających to co miało miejsce w filmie, dając możliwość stworzenia własnej przygody i własnego zakończenia w którym to wy jesteście bohaterami. Rozgrywka będzie podzielona na dwa obozy, walecznych i żadnych zwycięstwa Marines dla których słowa  <br />
<br />
„Życie polega na walce więc dołącz do nas i spraw, że ta wojna będzie twoim ŻYCIEM!!<br />
Kiedy inni się poddają my mówimy... Semper fidelis- Zawsze wierni!! <br />
 Kiedy inni zawiodą my mówimy... Semper fidelis- Zawsze wierni!! <br />
 Kiedy inni boją się śmierci my mówimy. Semper fidelis-Zawsze Wierni!!<br />
„<br />
Są czymś więcej niż tylko pustką w nicości oraz jako odważni, oddani rodzinie i naturze Navi „Wejdź do świata PANDORY jako jej rdzenny mieszkaniec! Poczuj zew natury, odpowiedz na wołanie Eywy i przejdź na niebieski! <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/biggrin.png' class='bbc_emoticon' alt=':D' />”<br />
Zachęcamy do rozgrywki z nami 14 dni dobrej zabawy w czasie której będziecie mogli: Prowadzić pełne walk i widowiskowych efektów bity, strzelać z łuku, broni ASG, nocne wyprawy, dyplomacja, nauka języka i wiele innych zapraszam na naszą stronę póki są jeszcze wolne miejsca <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/wink.png' class='bbc_emoticon' alt=';)' /><br />
</div><br />
<br />
Adres Strony : <a href='http://horyzonty-marzen.manifo.com/' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>http://horyzonty-marzen.manifo.com/</a><br />
<br />
Banerki :<br />
<br />
1. <a href='http://horyzonty-marzen.manifo.com/' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'><img src='http://i40.tinypic.com/mbo2tj.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></a><br />
<br />
&lt;a href=http://horyzonty-marzen.manifo.com/&gt;&lt;img src=http://i40.tinypic.com/mbo2tj.jpg&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;<br />
 <br />
<br />
2. <a href='http://horyzonty-marzen.manifo.com/' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'><img src='http://i55.tinypic.com/27yzyb9.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /></a><br />
&lt;a href=http://horyzonty-marzen.manifo.com/&gt;&lt;img src=http://i55.tinypic.com/27yzyb9.jpg&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;<br />
<br />
<br />
<br />
<br />
Pytałem się i dostałem pozwolenie od  Xantis  na wstawienie ogłoszenia <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/happy.png' class='bbc_emoticon' alt='^^' />]]></description>
		<pubDate>Fri, 10 Feb 2012 20:05:50 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/1005-oboz-larpowy-avatar/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Skateboarding</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/988-skateboarding/</link>
		<description><![CDATA[Skateboarding - to aktywność, w której wykonuje się różnego rodzaju ewolucje na deskorolce.<br />
Tyle słowem wstępu, chyba nikomu więcej tłumaczyć nie trzeba, więc po prostu zapytam tak:<br />
Jeździ ktoś na deskorolce z naszego forum? Jak tak: Co umiecie? jakim stylem jeździcie(regular/goofy/mongo)?]]></description>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 21:52:50 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/988-skateboarding/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Człowiek na krawędzi</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/969-czlowiek-na-krawedzi/</link>
		<description><![CDATA[Z radością chcę poinformować Was, że nasz ukochany Sam Worthington zagrał w kolejnym filmie. <br />
Krótkie streszczenie: "Nowy York. Nick Cassidy (Sam Worthington) jest poszukiwanym przez policję zbiegiem. Pewnego dnia wczesnym rankiem wkracza do hotelu Roosevelt, wjeżdża na 21 piętro i wychodzi przez okno na wąski gzyms. Grozi, że popełni samobójstwo. Na miejscu pojawiają się funkcjonariusze. Negocjatorka Lydia Spencer (Elizabeth Banks) stara się nakłonić mężczyznę do zejścia z gzymsu. Wkrótce wychodzi na jaw, że wyczyn Nicka ma odwrócić uwagę policji od rozgrywającego się w tym czasie napadu".<br />
<br />
Film ma swoją polską premierę 27.01.2012r, czyli już jutro.<br />
<br />
Myślę, że nowe wcielenie Sama, jakież różne od tego z Avatara, może nas nieźle zaskoczyć. Film zapowiada się ciekawie, z miłą chęcią się na niego wybiorę. <br />
<br />
Ps. Źródła nie podałam, ponieważ trafiłam na wzmiankę o tym filmie w gazecie.]]></description>
		<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 14:07:18 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/969-czlowiek-na-krawedzi/</guid>
	</item>
	<item>
		<title><![CDATA[Carrantuohill &#38; Jazz Bytomskie Centrum Kultury]]></title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/963-carrantuohill-jazz-bytomskie-centrum-kultury/</link>
		<description><![CDATA[Carrantuohill<br />
<br />
Czy muzyka ma kolor? Grupa CARRANTUOHILL przekonuje nas, że podstawową barwą muzyki jest ZIELEŃ. Od 1987 r., początków wspólnej pracy poprzez intensywny rozwój i zbiór plonów zespół gra tradycyjną muzykę celtycką rodem z Irlandii i Szkocji oraz własne opracowania aranżacyjne oparte na celtyckich korzeniach. Wykorzystuje przy tym bardzo stylowe instrumentarium (skrzypce, uilleann pipes, bouzuki, cittern, bodhran, flety, tin whistles, akordeon, mandolina, gitara akustyczna) poszerzając brzmienie o instrumenty perkusyjne, klawiszowe oraz gitarę basową.<br />
<br />
ZIELONE brzmienie CARRANTUOHILL pogłębia odcień podczas częstych wyjazdów do Irlandii. W 1994 roku zespół uczestniczył w warsztatach muzycznych South Sligo Summer School w Sligo, prowadzonych przez najlepszych znawców i wykonawców muzyki irlandzkiej. W 1997, 1999 i 2004 roku sprawdził siłę swojej ZIELENI koncertując m.in. na jednym z największych irlandzkich festiwali - "Cork Folk Festival" oraz w słynnym "Fox`s Pubie" czy też w "St`Anns Church" w Dublinie. Irlandzkie koncerty Carrantuohill odbywały się również w Galway oraz w lipcu 2005 roku na festiwalu "Dancing with Lunasa" w malowniczym zamku w Kinnitty. <br />
<br />
W 1997 roku zespół koncertował m.in. ze szkocką grupą The Battlefield Band, Maire Breatnach, Sands Family, Deaf Shepheard, Geraldine McGowan & Friends oraz Midnigth Court. Gościem zespołu był również Midge URE (ex Ultravox, twórca LIVE AID), który uświetnił koncert <br />
<br />
promujący płytę INIS w warszawskiej Sali Kongresowej. <br />
<br />
Barwa dominująca nabiera nowych odcieni podczas współpracy z polskimi artystami. Zespół realizował wspólne projekty z: Anną Marią JOPEK, Anitą LIPNICKĄ, FIOLKĄ Najdenowicz, Stanisławem SOJKĄ, Pawłem KUKIZEM, Kubą BADACHEM, Robertem KASPRZYCKIM, Urszulą DUDZIAK, Wojciechem KAROLAKIEM, Tomaszem SZUKALSKIM, Markiem RADULI, Krzysztofem ŚCIERAŃSKIM, Bernardem MASELI, Zespołem Pieśni i Tańca ŚLĄSK.<br />
<br />
Carrantuohill & Jazz<br />
<br />
Zieleń to wolność, wolność to jazz. „SESSION Natural Irish & Jazz” to projekt łączący brzmienie Zielonej Wyspy z magicznym światem jazzu. W wyniku tego eksperymentu powstała niezwykła, międzyludzko–muzyczna kompzycja – prawdziwy biały kruk z zielonym dziobem! W projekcie wzięli udział: Urszula Dudziak, Tomasz Szukalski, Wojciech Karolak, Krzysztof Ścierański, Marek Raduli, Brenard Maseli, Robert Czech. <br />
<br />
Krzysztof ŚCIERAŃSKI określił projekt, jako: ”... doskonały pomysł. Połączenie Carrantuohill z jazzem dało brzmienie, którego do tej pory na próżno było szukać na półkach sklepów muzycznych. Poza pojedynczymi utworami nie słyszałem o przedsięwzięciu na tak dużą skalę. Powstała zupełnie nowa jakość – czego przykładem jest choćby wspólne brzmienie rytmów irlandzkich i saksofonu. Z muzykami Carrantouhill pracowało mi się doskonale, choć nie ukrywam,  że musiałem nieco zmienić swoje podejście do rytmu...” <br />
<br />
Bernard MASELI stwierdził, iż cieszy się, że: ”... udało się uniknąć, jak to mówią muzycy, klejenia na siłę. Czerpaliśmy brzmienia z różnych nurtów muzycznych ale efekt pozwolił stworzyć niepowtarzalną całość. Śmiem nawet twierdzić, że wiele fragmentów tej płyty może funkcjonować jako swoiste wzorce.”<br />
<br />
Płyta „SESSION natural Irish & Jazz” będąca zapisem spotkania dwóch żywiołów otrzymała w 2007r. w kategorii "Album Roku Etno-Folk" prestiżową nagrodę Polskiego Przemysłu Fonograficznego - FRYDERYKA 2006.]]></description>
		<pubDate>Fri, 20 Jan 2012 12:34:59 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/963-carrantuohill-jazz-bytomskie-centrum-kultury/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Depeche Mode</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/956-depeche-mode/</link>
		<description><![CDATA[<span style='font-size: 21px;'><strong class='bbc'>Depeche Mode </strong></span><br />
<br />
Brytyjska grupa muzyczna z kręgu elektronicznego popu, która powstała w 1980 w Basildon w Wielkiej Brytanii. Nazwa grupy powstała na podstawie inspiracji francuskim magazynem mody, zasugerował ją Dave Gahan. Powstanie Depeche Mode poprzedzała grupa Composition of Sound.<br />
<br />
Muzycy<br />
<br />
Vince Clarke – od 1980 do 1981<br />
Andrew Fletcher – od 1980<br />
David Gahan – od 1980<br />
Martin Lee Gore – od 1980<br />
Alan Wilder – od grudnia 1982 do 1 czerwca 1995<br />
<br />
Subkultura<br />
<br />
Grupa ma wielu fanów na całym świecie, jak również w Polsce, gdzie tworzą oni dość charakterystyczną subkulturę. Nazywani są depeszowcami lub depeszami. Fani grupy spotykają się na organizowanych przez siebie zlotach fanów Depeche Mode oraz depotekach. Organizują się także w fanklubach.<br />
<br />
Skład grupy zmieniał się na przestrzeni lat. Po wydaniu pierwszego albumu Speak & Spell dotychczasowy autor utworów Vince Clarke (m.in. Yazoo - Yaz w USA - i Erasure) opuścił grupę. Zastąpił go, początkowo tylko jako muzyk koncertowy, Alan Wilder - stając się członkiem grupy dopiero w 1983. 1 czerwca 1995 po nagraniu Songs of Faith and Devotion i związanej z płytą trasie koncertowej Wilder odszedł z grupy na skutek wewnętrznych nieporozumień.<br />
<br />
Od początku istnienia grupy nad jej karierą czuwał producent, Daniel Miller. Mimo że Miller formalnie nigdy nie należał do niej, jego rola w rozwoju Depeche Mode jest jednak bardzo duża. Jego twórczy i organizacyjny wkład w pracę był znaczący zwłaszcza w początkowych latach.<br />
<br />
źródło:www.wikipedia.org;www.lastfm.pl<br />
<br />
<br />
Od Maja zeszłego roku słucham Depeche Mode i mogę tylko jedno powiedzieć... powalają na ziemię! Różnorodność muzyki jaką tworzą jest wprost niesłychana. Wszystko kręci się wokół muzyki elektronicznej, ale razem z domieszkami różnych innych nurtów muzycznych: rock, pop, industrial, romantic. Do tej pory niewiele słuchałem elektroniki i niezbyt mi się podobała, ale DM co najmniej zmieniło mój pogląd o 180 stopni. <br />
<br />
Dla ciekawskich polecam do przesłuchania kilka utworów:<br />
<br />
Never Let Me Down Again<br />
<a href='http://www.youtube.com/watch?v=3O83sZV360A&ob=av3e' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>http://www.youtube.com/watch?v=3O83sZV360A&ob=av3e</a><br />
<br />
Enjoy The Silence (swoisty hymn zespołu)<br />
<a href='http://www.youtube.com/watch?v=aGSKrC7dGcY&ob=av2e' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>http://www.youtube.com/watch?v=aGSKrC7dGcY&ob=av2e</a><br />
<br />
Personal Jesus (polecam również remiks "Stargate")<br />
<a href='http://www.youtube.com/watch?v=cNd4eocq2K0&ob=av2e' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>http://www.youtube.com/watch?v=cNd4eocq2K0&ob=av2e</a><br />
<br />
Master And Servant<br />
<a href='http://www.youtube.com/watch?v=yxaIGvI6Y8Q&ob=av3n' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>http://www.youtube.com/watch?v=yxaIGvI6Y8Q&ob=av3n</a><br />
<br />
People Are People<br />
<a href='http://www.youtube.com/watch?v=IW-ftxIrhBc' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>http://www.youtube.com/watch?v=IW-ftxIrhBc</a><br />
<br />
Black Celebration<br />
<a href='http://www.youtube.com/watch?v=27kUmbXezNg' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>http://www.youtube.com/watch?v=27kUmbXezNg</a><br />
<br />
Walking In My Shoes<br />
<a href='http://www.youtube.com/watch?v=-4YEW8uibkY&ob=av3e' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>http://www.youtube.com/watch?v=-4YEW8uibkY&ob=av3e</a><br />
<br />
Wrong<br />
<a href='http://www.youtube.com/watch?v=IvfcnpJRf0Q&ob=av3n' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>http://www.youtube.com/watch?v=IvfcnpJRf0Q&ob=av3n</a><br />
<br />
Home<br />
<a href='http://www.youtube.com/watch?v=ITcm-wpd8UM' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>http://www.youtube.com/watch?v=ITcm-wpd8UM</a>]]></description>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2012 19:00:25 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/956-depeche-mode/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Prometeusz</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/946-prometeusz/</link>
		<description><![CDATA[<img src='http://kfk.blox.pl/resource/prometeusz_poster.jpg' alt='Dołączona grafika' class='bbc_img' /><br />
<br />
Chciałem Wam tutaj przybliżyć nieco nowy film Ridley'a Scotta, który ma zostać osadzony w świecie Obcego. Wcześniej miał być jego prequelem ale twórcy zmienili zdanie i ma być nowym filmem w starym świecie. Zobaczymy jak wyjdzie, chwilowo jeszcze nie za wiele wiadomo na jego temat ale już jest pierwszy zwiastun owego filmu. Mimo, że krótki to bardzo klimatyczny ze świetną muzyką.<br />
<br />
 Film oczywiście zostanie nakręcony w technologii 3D. Szczerzę przyznam, że na Obcego w 3D to czekałem już od jakiegoś czasu bo sprawnie nakręcony może być świetnym, mrocznym i klimatycznym horrorem. Miejmy nadzieję, że Scott nie zawiedzie a nie powinno tak być. Wszyscy pamiętamy przecież 8-mego Pasażera Nostromo w jego reżyserii a jego twórca sam przyznaję, że Obcy jest najbliższy jego sercu. Jest zatem na co czekać. Premiera jest przewidziana na 20 lipca 2012 roku (ale na plakacie i zwiastunie jest data 06. 08. 2012?).<br />
<br />
<iframe title="YouTube video player" width="640" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/Utr9v2iAD9I" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>]]></description>
		<pubDate>Sun, 01 Jan 2012 23:39:32 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/946-prometeusz/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Rysunki</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/943-rysunki/</link>
		<description><![CDATA[W tym temacie jeżeli ktoś ma jakieś własne rysunki to można się nimi podzielić. Na początek wrzucę kilka moim zdaniem bardzo ładnych rysunków. Prace nie stworzone co prawda przeze mnie lecz przez She_Wolf, ale dostałem zezwolenie na wstawienie ich tutaj <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/smile.png' class='bbc_emoticon' alt=':)' /><br />
<a href='http://avatars.zapodaj.net/images/6125bf632a22.jpg' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>Wilczycza</a> bardzo długo żebrałem o ten rysunek <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/tongue.png' class='bbc_emoticon' alt=':P' /><br />
<a href='http://avatars.zapodaj.net/images/d6b3cec38d16.jpg' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>Motylek</a><br />
<a href='http://avatars.zapodaj.net/images/4d9fa5228962.jpg' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>Roszpunka</a><br />
<a href='http://avatars.zapodaj.net/images/71d1ea95e468.jpg' class='bbc_url' title='Zewnętrzny odnośnik' rel='nofollow'>Świtezianka</a><br />
<br />
EDIT: Jeżeli już mają lecieć jakieś plusy to proszę do tej na dole. To jej dzieła są <img src='http://avatar-forum.pl/public/style_emoticons/default/tongue.png' class='bbc_emoticon' alt=':P' />]]></description>
		<pubDate>Mon, 19 Dec 2011 19:24:30 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/943-rysunki/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Saints Row 3</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/940-saints-row-3/</link>
		<description><![CDATA[Czy Saints Row 3 pójdzie mi na kompie - Windows 7 (64x), 2 GB RAM, Gforce 8600<br />
<br />
A jak nie wiecie to chociaż dajcie jakiś DZIAŁAJĄCY link do pobrania Demo. <br />
<br />
]]></description>
		<pubDate>Fri, 16 Dec 2011 23:29:45 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/940-saints-row-3/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Bolesna prawda o Toruku M.</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/937-bolesna-prawda-o-toruku-m/</link>
		<description><![CDATA[Dobra, zacznę bez zbędnych wstępów. Przez prawie rok byliście przeze mnie okłamywani. Dlaczego?<br />
Po pierwsze, w tym roku nie będę pisać matury a sprawdzian szóstoklasisty. Po drugie, żaden ze mnie Toruś jeśli coś to "Torusia" (jeśli pomimo tego będziecie chcieli zachować ze  mną kontakt to zostańmy przy "Torusiu" "Torusia to rodzaj zdrobnień których nienawidzę)<br />
Przepraszam was za to. Przepraszam w szczególności osoby z którymi zdążyłAM  się zakumplować czyli Kusati, Tutee i Davowi.<br />
Możecie zerwać ze mną wszelkie kontakty, znienawidzić, dać dożywotniego bana na forum. Zrozumiem to. To moja wina... Myślę, że zrobiłam to ze strachu przed... bo ja wiem... odrzuceniem (już raz mi się coś takiego zdarzyło na jakimś forum czy stronie która już dawno nie istnieje) i pierwsza męska forma wpadła tak jakoś sama. Potem tak samo wpadł wiek. Myślałam, że to nic bo nie zaangażuje się w to forum, że posiedzę kilka tygodni i zapomnę. A potem zabrakło cywilnej odwagi żeby się przyznać.<br />
<br />
Dav, przepraszam szczególnie ciebie bo z tobą byłam najbliżej. Jeśli zechcesz skończyć naszą znajomość postaram się zrozumieć. Jeśli tak się stanie to muszę ci powiedzieć że byłeś/ jesteś jednym z najbardziej zajebistych ludzi jakich kiedykolwiek poznałam... Szczerze mówiąc to mam cichą nadzieję, że moje kłamstwa i wyjawienie prawdy nie zmienią nic między nami i że będzie można tu potem napisać "I wiedźminowali długo i szczęśliwie".<br />
<br />
PRZEPRASZAM WAS WSZYSTKICH.]]></description>
		<pubDate>Wed, 14 Dec 2011 18:13:16 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/937-bolesna-prawda-o-toruku-m/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>S.T.A.L.K.E.R. CIEŃ CZARNOBYLA</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/936-stalker-cien-czarnobyla/</link>
		<description><![CDATA[Witam.<br />
Zakupiłem ostatnio CD action z gra Stalker cień czarnobyla. Jestem typem stratega a to jest strzelanka. Nie umiem w takie gierki po prostu grać, jednak chciałbym w tę zagrać aby poznać fabułę. I tutaj moja prośba. Może mi ktoś powiedzieć gdzie w plikach gry i w jaki sposób zwiększyć ilość pkt życia mojej postaci? Kodów nie znalazłem. Proszę nie piszcie że to oszustwo bo o tym wiem i nie jest mi z tym dobrze, ale jak pisałem nie potrafię i nie lubię grać w strzelanki a w ta gram tylko dla fabuły i otwartego świata. Wielkie dzięki za pomoc.]]></description>
		<pubDate>Fri, 25 Nov 2011 17:01:29 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/936-stalker-cien-czarnobyla/</guid>
	</item>
	<item>
		<title>Opowiadanie sikorka.</title>
		<link>http://avatar-forum.pl/topic/930-opowiadanie-sikorka/</link>
		<description><![CDATA[Wstawiam początek mojego opowiadania. Rzecz dzieje się na Ziemi w bliżej nieokreślonej przyszłości. Ludzkość odradza się po katakliźmie, ale genetyczne obciążenia dają znać o sobie: żądza władzy, pieniędzy, zaborczość, nieposzanowanie innych.<br />
zapraszam do poczytania.<br />
Rozdział I.<br />
1.<br />
„Osada Nad Bagnami” ..............<br />
Nikt nie próbował nadać temu miejscu innej nazwy i choć siedziby ludzkie istniały tu już od dawna, każdy mieszkaniec, zapytany skąd jest, odpowiadał niezmiennie „z Osady Nad Bagnami”. I tak miało już pozostać, aż do jej końca.<br />
Osadę stanowiło kilkadziesiąt drewnianych chałup, wykonanych solidnie z grubych bali drewnianych, łączonych ze sobą za pomocą przemyślnych wycięć. Ustawione były one wzdłuż wąskich uliczek i posiadały na zapleczu małe podwórka. Tam mieszkańcy składowali drewno, zapasy, wodę i wszystko co było potrzebne w gospodarstwie. Było też kilka budynków gospodarczych, inwentarzowych, rzemieślniczych, składów oraz otaczający to wszystko wał ziemny, zwieńczony solidną palisadą. Całość uzupełniona była jeszcze kilkoma wieżyczkami wartowniczymi, oraz masywną bramą, zbudowaną z grubych bierwion z metalowymi okuciami i zwodzonym mostem nad płytką fosą, okalającą wał obronny. Jedną stroną osada przylegała do końca wąskiego języka zatoki, prowadzącej przez cieśninę na otwarte wody Wielkiego Jeziora. Zatoka ku wschodowi przechodziła w bagno. Z tej strony też były umocnienia obronne ale żaden człowiek, żadną łodzią nie przedarłby się tu przez mokradła, pełne oczeretów, ruchomych piasków i zdradliwych wysepek a cóż dopiero cała armia, mogąca zagrozić osadzie. Bagna ciągnęły się daleko, poza widnokrąg i nikt z mieszkańców nie był po ich drugiej stronie. Bo i po co?<br />
I był jeszcze las .....<br />
Niezbadany, niezgłębiony, bezkresny ...........<br />
Zaczynał się za stukrokowym, pustym pasem wokół osady i ciągnął w nieskończoność. Niemal pierwotna puszcza, pełna dzikiego zwierza, półtropikalnej roślinności, dzika, groźna i niebezpieczna! Ale też przyjazna mieszkańcom tego kraju, bo dająca schronienie i życie tym nielicznym, ludzkim skupiskom. Gdzieniegdzie, na wyrwanych siłą naturze polankach, można było spotkać osady i wioski podobne do tej, ale także zatarte już ślady takich miejsc, zmiecionych dawniej z powierzchni ziemi siłami natury, lub też ludzką ręką!<br />
Kraina ta nie miała swojej nazwy. Rozciągała się od granicy z Imperium na południu aż po dalekie góry na północy. Wschodni kraniec sięgał do obszaru bagnisk, trzęsawisk i rozlewisk a na zachód ciągnął się daleko i dochodził ponoć aż do brzegów wielkiego, słonego jeziora. „Ponoć” bo tam też nikt nie był. <br />
Sąsiadami jej było Imperium, od niedawna zjednoczone z kilku państewek pod twardą ręką Imperatora, agresywne, zawsze chętne do rabunku i napadu na bezpańskie tereny. Północne góry, stanowiące naturalną granicę, oddzielało tę ziemię od państwa zwanego Elgardem. Elgard był bogaty, mądrze rządzony i nie okazywał chęci ekspansji na drugą stronę gór. Nie obawiał się też ataków ze strony Imperium a to za sprawą bezpiecznej granicy i silnego wojska.<br />
Tak więc Osada mogła spodziewać się zagrożenia tylko ze strony Imperium. Były jeszcze rodzime bandy, włóczące się po tym całym terenie. Składały się z różnych wyrzutków najgorszego autoramentu i także potrafiły być groźne. Tak więc każda osada czy wioska aby przetrwać musiała być dobrze ukryta i mieć się jak i czym bronić.<br />
Choć kraj ten oficjalnie nie miał nazwy, ludność a i sąsiedzi także, w rozmowach nazywała ją „POGRANICZEM”.<br />
Mieszkańcy Osady stanowili mieszaninę różnych ras i kolorów skóry od jasnobrązowej o lekko żółtawym zabarwieniu do ciemnej, prawie czarnej. Łączyło ich ze sobą jedno: wszyscy mieli czarne lub brązowe włosy i takież oczy!<br />
Społeczność składała się z klanów i rodzin. Rodzina, mężczyzna i kobieta i ich dzieci łączyli się po kilka i stanowili klany. Klan na ogół zamieszkiwał zespół położonych obok siebie domów. Na jego czele stał Starszy, wybierany spośród jego członków. Gdy wszyscy Starsi zebrali się, stanowili Radę. Rada Starszych wybierała spośród siebie, choć niekoniecznie, jednego człowieka, zwanego Ojcem. On troszczył się o wszystko, co działo się w Osadzie, zarządzał pracami, organizował obronę, tworzył przyszłość i sprawował sądy. To samo należało do Starszych względem Klanów.<br />
Osada rządziła się swoimi własnymi prawami, ustanowionymi przed laty przez jej założycieli i przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Prawo było proste. Wymagało od wszystkich pracy na rzecz Osady, dawało sprawiedliwy podział zysków co zapewniało wszystkim byt i nakładało obowiązek obrony. Spoczywał on na wszystkich mężczyznach, którzy dostąpili zaszczytu „Obwołania” czyli swoistego egzaminu dojrzałości. Niektórzy otrzymywali przy tym tytuł wojownika i ci stanowili zasadniczy trzon „wojska”. Oczywiście w razie potrzeby, za broń chwytali wszyscy zdolni ją udźwignąć, czasem nawet kobiety!<br />
Był także kodeks karny. Sięganie po niego odbywało się sporadycznie, gdyż nie było takiej potrzeby. Najwyższą karą, jaką przewidywał, było wyrzucenie skazanego za mury obronne Osady bez prawa powrotu. Wyrok ten wydano ponoć tylko raz w historii Osady i po miesiącu cofnięto, darowując karę skruszonemu winowajcy.<br />
W takim to właśnie miejscu na ziemi, zapomnianym przez Boga i ludzi przyszła na świat Jeny. (Choć .... czy na pewno tutaj?) W każdym razie jej najwcześniejsze wspomnienia z dzieciństwa dotyczyły tego właśnie miejsca. <br />
<br />
2.<br />
Rodzina Jeny, to jest ojciec Dave, matka Megi i o rok młodszy brat Alek mieszkali w podwójnej chacie, przylegającej szczytową ścianą do Zatoki. Trójizbowy obecnie dom posiadał jedno wejście od uliczki do dużej izby, gdzie mieściła się kuchnia i jadalnia i skąd przechodziło się wewnętrznymi drzwiami do dwu maleńkich pokoików. W jednym była sypialnia rodziców a drugi należał do dzieci, Jeny i Alka. Jedyne okienko z ich izdebki, również maleńkie, wychodziło na plac targowy przy bramie i fragment wału obronnego. Z głównej izby było jeszcze drugie wyjście do sionki i na podwórko pomiędzy sąsiednim domem. W przyległej chacie, posiadającej tylko jedną, dużą izbę, mieszkali pozostali członkowie Klanu. Nazywano ich ciocia Kristin i wujek Henry. Byli bezdzietni.<br />
Główna izba domu Dave’a swym wyglądem niewiele różniła się od innych pomieszczeń tego typu w Osadzie. Ściany zawieszone były różnymi przedmiotami codziennego użytku, trofeami myśliwskimi, podręczną bronią, jak maczety, noże, strzały do kuszy i oszczepy. Wśród tego „bałaganu” królowała mosiężna lampa oliwna z lekko zmatowiałym ze starości szklanym kloszem. Paląca się w środku oliwa dawała charakterystyczny zapach spalenizny ale przede wszystkim niepowtarzalne, lekko żółtawe światło. W nocy i w czasie długich mrocznych wieczorów Pory Deszczu jej blask wydobywał z ciemności zarysy sprzętów, broni, a także twarze ludzi, gromadzących się w takich chwilach wokół stołu i ciepłego komina. Ten właśnie obraz Jeny zapamiętała jako to pierwsze, najwcześniejsze wspomnienie swego dzieciństwa. Towarzyszył jej później przez całe dorosłe życie.<br />
Najwcześniejszym wspomnieniem z domu Kristin i Henry’ego był widok z okienka w szczytowej ścianie na Zatokę i dalej przez cieśninę na dalekie wody Wielkiego Jeziora. Jeny bardzo lubiła przesiadywać tam i obserwować, i nie było ważne czy padało, czy świeciło słońce, czy księżyc. Coś pociągało ją w tym, zdawałoby się zwyczajnym, widoku.<br />
Po drugiej stronie ich uliczki, niezbyt szerokiej ale brukowanej wielkimi kamieniami, mieścił się obszerny, potrójny dom sąsiadów. Mieszkały tam trzy duże rodziny, kilkoro małych dzieci a w śród nich najstarsza, córka Eljota, czarnowłosa i czarnooka piękność, Enja.<br />
Maleńki pokoik Jeny i Alka wyglądał podobnie jak większość izb mieszkalnych w Osadzie. Posiadał dwa wygodne posłania, pokryte warstwą miękko wyprawionych skór, dwa drewniane stołki i mały stolik pod okienkiem. Wystroju dopełniała duża skrzynia na ubrania (wspólna) i także wspólny wieszak na ścianie. Z czasem zmieniał się tylko wygląd wolnych miejsc na ścianach. Przybywało na nich różnych ciekawych znalezisk a potem doszły do tego trofea i broń myśliwska. Potem, ale to już dużo później, pokój zyskał kotarę dzielącą go w razie potrzeby na część męską i damską.<br />
Rodzeństwo żyło ze sobą zgodnie, co wielokrotnie dziwiło nie tylko rodziców ale i sąsiadów. Kłócili się bardzo rzadko, najczęściej tylko o jakieś drobiazgi i do wieczornych posiłków, zwanych wieczerzami, siadali zawsze w zgodzie, obok siebie. <br />
W dzieciństwie o rok młodszy Alek biegał wszędzie za starszą siostrą próbując ją naśladować lub pomagać a w rzeczywistości przeszkadzając we wszystkim. Ona nie zniecierpliwiona tym potrafiła tak ukierunkować jego zapędy, że przeważnie wychodziły ku wspólnej korzyści. Megi w duchu podziwiała ją za to. Razem też uczyli się wielu przydatnych umiejętności. Oczywiście wszystko odbywało się pod okiem dorosłych, Dave’a lub sąsiadów zza ściany, którzy nie mając własnych dzieci chętnie im pomagali.<br />
Później, gdy mieli już po 6 – 7 lat ich zabawy stały się bardziej tematyczne. Bawili się w większych grupach, wspólnie z rówieśnikami okolicznych sąsiadów. Najczęściej byli to czterej chłopcy z najstarszym Krisem, trzy dziewczyny z czarnoskórą Enją na czele oraz Alek i Jeny. Stanowili małą grupkę ale mogącą nieźle narozrabiać. I rozrabiali, ale jak! Gonili dzikie gazele i sarny, zastawiali pułapki na długonogie i szybkie okari, czaili się między chałupami na nocnych podchodach. Gospodarowali w wyimaginowanym osiedlu – na składzie desek obok drwalni. Nie wiedząc o tym jeszcze, tworzyli zalążek nowego społeczeństwa, w którym, gdy dorosną, przyjdzie im żyć. Oczywiście odbywało się to pod kontrolą rodziców często podrzucającym im tematy do nowych zabaw. Tak uczyli się współżycia w grupie.<br />
Bardzo ważnym wydarzeniem były dla Jeny wyprawy pieszo z matką do Dolinki, gdzie Osada miała swoje uprawne poletka. Były ukryte w wąskim, trudnodostępnym wąwozie, otoczonym zewsząd skalistymi, prawie pionowymi ścianami. Dzieci szły tam razem z dorosłymi a potem, gdy starsi pracowali, oni buszowali w okolicznych zaroślach. A że często była tam równocześnie cała „paczka”, więc pomysłów nie brakowało! Największą atrakcją było to, że wreszcie byli w prawdziwym lesie i że można tam było spotkać prawdziwe ptaki, orzechówki i masę różnych drobnych gryzoni. Trafiały się też króliki. Wtedy to Jeny zorientowała się, chyba po raz pierwszy, że równie ciekawym zajęciem, jak gonienie zwierząt, jest ich podpatrywanie. Obserwacje były tak zajmujące, że szybko stały się jej najważniejszym zajęciem. <br />
Pola uprawne sięgały ledwie do połowy Dolinki. Dalej był już tylko las. Wąwóz kończył się ślepo i tam, w otoczeniu skał, biło źródełko. Wszelkie samodzielne wyprawy w tamte okolice były surowo zabronione a najgorsze kary groziły za próby wspinania się na ściany skalne wokół żródełka. Tajemniczość i magia tego miejsca była jednak tak wieka, że nie jeden raz lanie wisiało na włosku!<br />
Oczywiście dorośli zaganiali ich też do nauki. Pokazywali, jak pielęgnuje się różne rośliny i uprawia pola. Dzieciarnia musiała też czasem pomagać im w pracy, ale każdą wolną chwilę wykorzystywali na wspólne zabawy. <br />
Dolinką płynął strumyk i ktoś, dawno temu, zbudował w naturalnym zagłębieniu zaporę z kamieni. Woda spiętrzyła się tworząc maleńkie jeziorko. Tam też całe towarzystwo często urządzało sobie zabawy. Woda była spokojna i dzieci lubiły przeglądać się w jej czystej toni. <br />
Tu Jeny odkryła po raz pierwszy coś, co ją bardzo zaniepokoiło. W odbiciu wodnym widziała, jak w lustrze, znajome twarze przyjaciół, ciemnowłose i czarnookie, wiecznie umorusaną buzię Alka, okoloną potarganymi kosmykami brązowych włosów. Pomiędzy nimi przewijała się twarzyczka śniadej dziewczynki ....... z prawie białymi włoskami i wielkimi, szarymi oczami!!<br />
To było JEJ odbicie! Ale dlaczego takie inne!!??<br />
3.<br />
Nikt z przyjaciół nie zwracał dotąd większej uwagi na te różnice wyglądu. Jeny, choć szczupła, była wyjątkowo silna i sprawna. Żadna z dziewcząt nie dorównywała jej w łażeniu po drzewach, płotach i zakamarkach! Jeśli chłopcy wdrapali się gdzieś było pewne, że i ona się tam znajdzie. Pozostałe dziewczynki czasem spoglądały z zazdrością na jej wyczyny ale jak dotąd akceptowały ją wśród siebie.<br />
Mimo, że nieco odmienny wygląd nie stanowił dla niej na razie żadnego problemu, postanowiła przy okazji zapytać matkę, czemu tak jest.<br />
– A co? – zainteresowała się Megi – ktoś ci dokucza?<br />
– Nie, mamo, – odpowiedziała dziewczynka – ale dlaczego mam takie dziwne włosy? ....I oczy?<br />
– Kiedyś, gdy byłaś mała, bardzo ciężko zachorowałaś. – Megi usiadła na ławie pod ścianą i posadziła córkę na kolanach. – Leczył cię pewien zakonnik, w klasztorze daleko stąd. Wyzdrowiałaś, ale silne leki, które tam ci dawano, spowodowały zmianę koloru twoich włosów. Oczu też. – z tymi słowy kobieta pogłaskała pieszczotliwie jasną czuprynkę dziecka i przytuliła ją do siebie. – Zakonnik zapewniał, że ci to minie i że wszystko powróci do swojej poprzedniej barwy. Trzeba tylko cierpliwie poczekać.<br />
– A jak długo ja już czekam? – spytało dziecko dociekliwie.<br />
– Trzeci rok, kochanie.<br />
Ale mimo upływu czasu włosy ani trochę nie ciemniały, ba, od słońca i wody nawet jeszcze jakby zbielały!. No i oczy, te też ani rusz nie chciały być ciemniejsze!<br />
W tym mniej – więcej czasie Jeny zaczęła zwracać uwagę na swój wygląd. Dotychczas obojętne jej było, co miała na sobie, byle nie przeszkadzało w lataniu i łażeniu po drzewach. W Porze Słońca była to zwykle sama przepaska. Ten wąski i dość długi kawałek białego płótna stanowił podstawowy atrybut kobiecego stroju. Poprawnie zawiązany dawał świetne zabezpieczenie, dużą wygodę i swobodę ruchów. Można było się w tym nawet kąpać. Jeny doceniła to i w czasie upałów tylko w tym urzędowała. Wszędzie, w lesie, nad wodą, w domu. Pozostałe dziewczęta już od czasu do czasu próbowały się stroić, gdy Jeny nie wykazywała jeszcze zainteresowań takimi ubraniami jak sukienki.<br />
Pierwszą w życiu sukienkę dostała od matki na dziewiąte urodziny. Nie bardzo ją lubiła, ale zapamiętała, że była niebieska, w kwiatki i tak krótka, że pod nią musiała używać przepaski. Dlatego sukienkę uważała za niepotrzebny balast i rzadko w niej chodziła. Drugim ważnym wydarzeniem w dniu dziewiątych urodzin był prezent od ojca. Pierwszy prawdziwy, stalowy nóż! Nie miał wprawdzie pochewki ale od czego głowa i ręce! Z odpadów skór uszyła zgrabny futeralik z zapięciem i uchwytem do paska. Ale jakże tu nosić taki „poważny” nóż przy pasie i ...... sukienkę!! Zaczęła na dobre zazdrościć chłopcom, którzy w tym czasie biegali w samych skórzanych spodenkach. <br />
Wtedy też inne dziewczynki, a szczególnie Enja, zaczęły podśmiewać się z koleżanki, która paradowała dumnie w sukience, ale też ze skórzanym paskiem i przypiętym do niego pięknym nożem. Wtedy także zaczęły się psuć stosunki między Jeny a Enją. Tamta wyraźnie dojrzewała znacznie szybciej i światy ich zainteresowań zaczęły się definitywnie rozchodzić. Coraz rzadziej znajdowały wspólny język. Pozostałe dziewczynki brały coraz częściej przykład z Enji niż z Jeny i układ tej ostatniej z całą grupą zaczął się psuć.<br />
Z chłopakami nadał było wszystko w porządku, spędzali wiele czasu razem i jakoś nikt nie miał zastrzeżeń, że jeden z uczestników zabaw, wypraw i nauki, zamiast spodenek ma na sobie kwiecistą kieckę.<br />
Z początkiem tamtej Pory Słońca Jeny nauczyła się nurkować z otwartymi oczami. Dzieciarnia chodziła wtedy na przystań, gdzie woda była głębsza i czyściejsza a na samym końcu pomostu była zatoczka, wolna od trzcin i wodorostów. Świetnie nadawała się do nauki pływania. Dorośli uczyli młodsze dzieci a starsze, w tym także i ona, szaleli w wodzie do upadłego. Cóż to była za frajda!<br />
Podwodny świat zafascynował Jeny do tego stopnia, że przez kilka dni mało co przebywała na lądzie. Był tak odmienny od znanego jej dotąd! Mogła godzinami podziwiać fantastyczne, wodne rośliny, przyjmujące najdziwaczniejsze kształty i formy. Niesamowite liście i łodygi unosiły się w wodzie w sposób urągający wszelkim, znanym jej prawom. Pomiędzy nimi przewijały się maleńkie rybki, najczęściej srebrne, ale też i niebieskie, żółte a nawet czerwone. Tworzyły całe stadka, które jak na komendę, w jednej chwili zrywały się do „lotu”, lub skręcały między grube, zielone łodygi. Trafiały się czasem i większe sztuki, ale rzadko z uwagi na przepływające opodal łodzie i ruch na przystani. Za to woda obfitowała w najrozmaitsze inne drobne stworzenia. Jeny potrafiła pół dnia uganiać się za jakimiś traszkami, żabami lub żukami wodnymi. Czasem nawet udawało jej się schwytać jakiś niezwykły okaz. Dostarczała go triumfalnie na pomost, skąd po dokładnym obejrzeniu „eksponat” wrzucany był z powrotem do wody.<br />
W tych zabawach towarzyszył jej na ogół tylko Kris. Tylko on mógł otwierać oczy pod wodą! Alek też próbował, lecz jego oczy były tak wrażliwe, że po chwili były czerwone, jak u królika i piekły niemiłosiernie.<br />
Pewnego dnia Jeny nurkując nieco dalej od brzegu, dostrzegła na dnie coś białego. Jakiś przedmiot większy od ludzkiej głowy tkwił wbity w muliste dno pomiędzy dziwacznymi roślinami o liściach w kształcie kwiatów. Gdy zbliżyła się do niego na odległość wyciągniętej ręki stwierdziła, że jest to łeb jakiejś wielkiej ryby a właściwie już tylko czaszka. Wróciła na powierzchnię, odetchnęła głęboko kilka razy i znów zanurkowała. Czaszka była zakopana w mule tak, że dopiero za trzecim razem udało jej się ją odgrzebać i uwolnić. Ciągnąc ją za sobą jedną ręką, doholowała oblepione wodorostami znalezisko do pomostu i z niemałym trudem wyciągnęła z wody na deski. Półotwarte szczęki z dwoma rzędami ostrych jak igły zębów wyszczerzyły się na obecnych. Powstało zamieszanie i wśród pisku młodszych dzieci, wystraszonych niezwykłym widokiem, Jeny zmęczona ale szczęśliwa, wygramoliła się na brzeg. Wszyscy obecni zbiegli się, zainteresowani nowym trofeum i obstąpili wielki, umazany w błocie czerep.<br />
Na to wszystko pojawił się niespodziewanie starszy, wysoki mężczyzna. W Osadzie wszyscy go znali. Był to jeden z tych wędrowców, który kiedyś, dawno temu, poprosił tylko o jeden nocleg a pozostał już na całe życie. Mieszkał samotnie w małej chatce, przylegającej do brzegu zatoki w bocznej uliczce. Na początku został tropicielem, a że znał się dobrze na łowieckim rzemiośle, niebawem mianowano go przywódcą wszystkich łowców i od tego czasu organizował tę najważniejszą w Osadzie działalność. Obecnie, mimo podeszłego wieku, nadal był energiczny, trzymał się prosto i jego charakterystyczną sylwetkę można było spotkać w każdym miejscu Osady. Kim był i co robił zanim osiadł tu na stałe nie wiedziano i nawet było to tematem częstych plotek. W każdym razie na pewno w życiu był nie tylko myśliwym! W Porze Deszczu, gdy z konieczności łowcy nie mogli prowadzić tak intensywnej działalności, „Stary Łowca” (tak go nazwano) szkolił młodzież w sztuce walki mieczem i włócznią a na tym znał się nie gorzej, niż na łowiectwie.<br />
Toteż teraz, gdy na pomoście pojawiła się niespodziewanie jego barczysta sylwetka, dzieciarnia z szacunkiem rozstąpiła się na boki. Na środku pozostał tylko wyszczerzony, oblepiony wodorostami i mułem, wielki czerep. Łowca przyklęknął i z zainteresowaniem obejrzał niezwykłe znalezisko.<br />
– A któż to wyłowił? – spytał rozglądając się wokół.<br />
Chłopcy wypchnęli do przodu znalazczynię. <br />
– To ty, Jeny? – spytał lustrując szczupłą postać, ociekającą wodą z mokrych włosów i przepaski.<br />
Jeny skinęła głową.<br />
– Gdzie to było?<br />
– Tam – dziewczynka wskazała na kępę wodnych zarośli – Na dnie, w mule.<br />
– Piękny okaz! – stwierdził Łowca przewracając czaszkę na bok. – Niezły był z niego rozbójnik. – dodał powstając. – A ty, Jeny, widzę, że nieźle pływasz.<br />
Zebrani wokół potwierdzili zgodnie.<br />
– A nie bałaś się jej? – spytał Łowca wskazując czaszkę.<br />
– Nie – odparła odważnie – Bałam się tylko, że nie dam rady wyciągnąć jej na brzeg.<br />
Odpowiedź najwyraźniej spodobała się Łowcy, bo uśmiechnął się z sympatią.<br />
– A powiedz mi jeszcze tylko, co zamierzasz z nią zrobić?<br />
Jeny nie bardzo wiedziała, co można zrobić z takim czymś. Pierwszą myślą było:<br />
– Powieszę na ścianie w mojej izbie.<br />
– Ale chyba nie w tym stanie.<br />
Dzieciarnia roześmiała się a Łowca powiedział:<br />
– Przyjdź do mnie z tym, po południu, razem coś wymyślimy.<br />
4.<br />
Całe popołudnie Jeny spędziła u Starego Łowcy czyszcząc, myjąc i pucując znalezisko z błota, mułu i przegniłych resztek roślin. Nim zaszło słońce czerep błyszczał tak, że trudno było nań patrzeć, żeby nie mrużyć oczu. Pomoc starego myśliwego ograniczyła się jedynie do pokazania jej, co i czym należy robić. Ale efekt był imponujący i Łowca nie poskąpił pochwał swej uczennicy. Przy okazji Jeny dowiedziała się, że czerep należał kiedyś do dużego, wodnego drapieżnika, który w zatoce dokonał zbójeckiego żywota. Ryba była tak wielka, że gdyby obie położyły się obok siebie na ziemi, byłyby zapewne tej samej „długości”. <br />
Przy okazji Łowca dyskretnie wypytał małą i ze zdziwieniem stwierdził, że Jeny jak na swój wiek, bardzo dużo wie o życiu i zwyczajach zwierząt i to nie tylko tych wodnych, ale przede wszystkim leśnych. Zaskoczyła go szczególnie jej dociekliwość i świetna orientacja w lesie i całym terenie wokół Osady.<br />
Nawet nie zauważyli, kiedy słońce pochyliło się nisko nad widnokręgiem. <br />
– Już blisko wieczór. – rzekł Łowca spoglądając na pomarańczową kulę wiszącą nisko nad lasem – Przy pracy czas szybko biegnie. Połóż tę czaszkę gdzieś w ciepłym miejscu, aby sobie spokojnie wyschła. I biegnij do domu, pewnie na ciebie już tam czekają!<br />
Chwilę patrzył za znikającą za rogiem kwiecistą sukienką Jeny i rzekł do siebie:<br />
– Jest tak, jak przypuszczałem....... – i zamyślił się głęboko.<br />
W domu trofeum Jeny wywołało burzę. Megi chciała natychmiast wyrzucić czerep na śmietnik i dopiero Dave wziął córkę w obronę.<br />
– Dajże spokój! Dziecko się tyle nad tym napracowało a ty chcesz potraktować to jak zwykłego śmiecia? Tak nie można!<br />
Ostatecznie stanęło na tym, że czaszka znajdzie się na ścianie w pokoju dzieci. Oczywiście po uprzednim wyschnięciu na kuchennym piecu. Ale to Megi już musiała jakoś ścierpieć!<br />
Dzieci, zachęcone sukcesem Jeny, gdyż wieść o rybiej czaszce na ścianie rozeszła się błyskawicznie, także próbowały coś wyłowić z wód zatoczki. Nikomu się to niestety nie udało i niektórzy spoglądali na jasnowłosą dziewczynkę z pewną zazdrością.<br />
Jeszcze tego roku Jeny zauważyła, że Enja od pewnego czasu kąpie się i pływa w krótkiej koszulce na ramiączkach! Tajemnica wyjaśniła się szybko. Po prostu, czarnoskóra piękność dojrzewała znacznie szybciej, niż ona. Ale Jeny jeszcze nie była tego w pełni świadoma. <br />
Zauważyła za to, że ostatnio Kris w obecności Enji stał się jakiś dziwny i spięty. Nie przeszkadzało mu to w znoszeniu jej różnych, zdobytych w wodzie i lesie ciekawostek i trofeów. Pozostałe dziewczyny, w tym także Jeny, traktował normalnie, jak dotychczas.<br />
Towarzystwo wywściekane w ciągu dnia, wieczorem ze zmęczenia dosłownie padało z nóg. Ledwie udawało im się dotrwać do końca wieczerzy i pół śpiące wysyłane było do łóżek. Jednak rano oboje z Alkiem zrywali się jak na komendę. Szybki posiłek, obrządek odbywał się po łebkach i jeśli nie było innych zaleceń, oboje gnali nad wodę lub do lasu. Pozwalano im już samodzielnie oddalać się od Osady w okoliczne lasy ale zwykle w pobliżu był ktoś z dorosłych.<br />
Intensywne eksploatowanie się na tych wyprawach a szczególnie pływanie i nurkowanie bardzo korzystnie wpłynęło na stan fizyczny Jeny. Dziewczynka należąca do wyższych i szczuplejszych teraz na skutek ruchu i wysiłku znacznie jeszcze urosła przeganiając brata i doganiając nawet Krisa! Figurkę miała nadal dziecięcą, ale teraz trochę nieproporcjonalną, z nieco za szerokimi ramionami. Ręce i nogi także zmieniły się wyraźnie. Dawniejsze okrągłe kształty zastąpione zostały wyraźnym rysunkiem mięśni pod mocną opaloną skórą. Była też silna, silniejsza niż pozostałe dziewczynki, dorównując w tym chłopcom. Wyrosła też szybko ze swej jedynej, kwiecistej sukienki i Megi musiała doszyć do niej od dołu pas podobnego materiału. <br />
Pora Deszczów była dla młodzieży czasem nauki. Dorośli mając więcej czasu przekazywali swoim następcom swą wiedzę i zdobyte doświadczenie. Zapewne większość dzieciaków wolałaby w tym czasie robić coś innego, ale w tym przypadku nie było wymówek. Jeny chętnie uczestniczyła w tych naukach. Megi uczyła ją różnych prac domowych, szycia, gotowania, oprawiania i suszenia mięsa i ryb. Uczyła ją także pisać i czytać, choć tej umiejętności nie posiadała większość mieszkańców Osady. Szybko też zauważyła, że dziewczynka jest zdolna i we wszystkim robi błyskawiczne postępy. Wystarczało jej raz coś wytłumaczyć i Jeny już to zapamiętywała i umiała, czego nie można było powiedzieć o Alku.<br />
Niebawem przyszło im także poznać jeszcze coś, coś co miało odmienić ich codzienne, beztroskie życie – zagrożenie i wojnę!]]></description>
		<pubDate>Fri, 28 Oct 2011 11:43:26 +0000</pubDate>
		<guid>http://avatar-forum.pl/topic/930-opowiadanie-sikorka/</guid>
	</item>
</channel>
</rss>
