IMAX czy Dolby 3D W jakim kinie najlepiej oglądać Avatara?
#21
Napisano 27 luty 2010 - 17:50

Fìkifkey alor yawne lu oeru
#22
Napisano 27 luty 2010 - 18:15
#25
Napisano 09 marzec 2010 - 14:10
Poniższy tekst napisałem tuż po moim drugim obejrzeniu Avatara. A w ogóle byłem na nim 3 razy.
Multikino w Złotych Tarasach kontra IMAX na Sadybie
1. Format obrazu
W IMAX’ie ekran ma inne proporcje niż przeciętne kino – jest bardziej kwadratowy, a więc ma większą wysokość w stosunku do szerokości. Obraz wyświetlany jest oczywiście na całej powierzchni ekranu. W Złotych Tarasach ekran jest szerszy, bardziej panoramiczny, ale i tu obraz widziałem na całej powierzchni ekranu, co uzyskano, przez niewielkie przycięcie obrazu z góry i z dołu. Jednak podczas oglądania filmu w niczym to nie przeszkadza i wcale nie odczuwa się tego, że obrazu jest trochę mniej.
Poniższe obrazki wykadrowałem tak, aby ich proporcje odpowiadały proporcjom ekranów kin.
IMAX:

Multikino:
2. Ostrość
W IMAX’ie obraz był lekko rozmazany. Wtedy myślałem, że w kinie to norma. Podczas seansu w Złotych Tarasach szybko zmieniłem zdanie, bo tam obraz był ostry i wyraźny. Na ekranie sali premierowej widać było dużo więcej szczegółów. W pewnej chwili pomyślałem, że widzę wszystko, co można zobaczyć w tym filmie, że tu (czyli w Złotych Tarasach) jest najlepiej, jak tylko może być pod tym względem.
3. Jasność/kontrast
Spotkałem się z zarzutami, że obraz w kinie cyfrowym jest zbyt ciemny z powodu okularów. To prawda, że okulary lekko przyciemniają, ale obraz wcale nie wydaje się zbyt ciemny. Założenie okularów powoduje, że mniej światła dociera do naszych oczu, ale nie oznacza to, że widzimy ciemniejszy obraz. Nasze źrenice w takich warunkach się rozszerzają i wciąż możemy normalnie widzieć. W Złotych Tarasach obraz miał normalną jasność i nawet w nocnych scenach dobrze było widać wszystkie szczegóły. W IMAX’ie obraz był jaskrawy, aż za bardzo. Przede wszystkim zbyt duży kontrast powodował, że obraz trochę raził w oczy, szczególnie w szybkich scenach. Zbyt jasne i zbyt ciemne obszary traciły pewne detale, bo były zbyt jasne lub zbyt ciemne. To między innymi dlatego scena z Thanatorem była tak nieczytelna w IMAX’ie – światło słoneczne za bardzo kontrastowało z cieniami przez co scena ta przypominała bardziej migawkę szybkich rozmytych zdjęć niż scenę pościgu. Z kolei w Złotych Tarasach jasność rozkładała się równomiernie i łagodnie, dzięki czemu obraz był bardziej czytelny. Oglądając scenę z Thanatorem nie traciłem orientacji i wszystko wyglądało tak, jak powinno.
Postanowiłem zmodyfikować kadry z filmu tak, aby przypominały jakość, jaką widziałem w obu kinach.
W IMAX'ie pościg Thanatora wyglądał mniej więcej tak:

A w Multikinie w Złotych Tarasach było tak:

Różnicę zaznaczyłem również w proporcjach obrazu.
4. Płynność
W IMAX’ie obraz mruga - tak jak w każdym kinie analogowym. Jednak przez to mruganie wzrok się szybciej męczy i pojawia się też wrażenie ghostingu. W sali premierowej w Złotych Tarach nie dostrzegałem mrugania. Obraz był przyjemniejszy dla oczu. W porównaniu z IMAX’em wydawał się bardziej płynny. Ktoś nawet stwierdził, że w Złotych Tarasach jest większa liczba klatek na sekundę, co jest oczywiście nieprawdą, ale takie wrażenie rzeczywiście jest. Choć w obydwu kinach oglądałem film o szybkości 24 klatek na sekundę, to jednak z Złotych Tarasach ruch wydawał się o wiele bardziej płynny. Być może było to spowodowane większym wrażeniem rozmycia ruchu (motion blur), dzięki czemu obraz wyglądał naturalniej niż w IMAX’ie. Także zwiększony kontrast obrazu w IMAX’ie przyczyniał się do efektu ghostingu, czyli widocznych skoków pomiędzy klatkami, co nie występowało w Złotych Tarasach.
5. Kolory
W sali premierowej kolory były bardziej naturalne. Łagodniejszy kontrast i bardziej równomierny rozkład jasności w kinie w Złotych Tarasach również przyczyniały się do lepszego odwzorowania barw. W IMAX’ie barwy były nieco bladsze.
6. Jakość
IMAX to kino analogowe, więc można się w nim spodziewać efektów typowych dla takiego kina, czyli np. zabrudzeń na taśmie objawiających się ciemnymi plamkami, które pojawiały się na ułamek sekundy w różnych momentach. W Złotych Tarasach obraz był czysty i przyjemny dla oka.
7. Napisy
Napisy w IMAX’ie to – nie przebierając w słowach – dno. Były wyświetlane najgorzej, jak się tylko dało – małe, płaskie, rozmyte, cienkie, przezroczyste… Przeważnie widziało się je podwójnie i trzeba było trochę pomęczyć wzrok, żeby dało się je odczytać. Czasem pojawiały się na jasnym tle i wtedy było jeszcze trudniej, bo napisy nie miały np. ciemnej obwódki.
W Złotych Tarasach było o niebo lepiej. Napisy pojawiały się w przestrzeni tak, aby niczego nie psuć. Były stosunkowo blisko. Widać było, że ktoś przemyślał ich położenie, bo nie zawsze pojawiały się na środku ekranu. Jak np. połowę ekranu zajmowało coś, co było bardzo blisko, to napisy umieszczano oczywiście w tej drugiej połowie ekranu, żeby nie psuć efektu, bo nałożenie ich na bliski obiekt, ale ustawienie dalej od tego obiektu prowadziłoby do tego beznadziejnego efektu, jaki nieustannie obserwowałem w IMAX’ie.
Ponadto w Złotych Tarasach, gdy mówiono w języku Na’vi, zmieniała się czcionka napisów, co też fajnie wyglądało. Z kolei w IMAX’ie przy kwestiach w tym języku pojawiały się dodatkowe angielskie napisy. Przynajmniej były czytelne jak w Złotych Tarasach...
Poniższe zdjęcia pokazują te różnice.
IMAX:

Oczywiście napisy w rzeczywistości nie były podwójne, ale gdy się patrzyło na twarz Grace, to rzeczywiście takie się wydawały.
Multikino:

8. Wrażenie 3D
Czas obalić ten mit, że 3D jest dobre tylko w IMAX’ie, a w kinach cyfrowych już nie ma tej głębi. Nic bardziej mylnego! Wrażenie 3D w Złotych Tarasach było praktycznie identyczne, jak w IMAX’ie. Właściwie ze względu na lepszą jakość obrazu, było nawet lepsze. Wrażenie 3D zależy przede wszystkim od sposobu nakręcenia filmu. Zarówno w IMAX’ie, jak i w Złotych Tarasach możemy oglądać ten sam film, te same obrazy, więc i efekt 3D jest ten sam.
9. Dźwięk
W IMAX’ie dźwięk był przyzwoity. Ciągle się słyszało, że jest to dźwięk z głośników… pojawiało się takie jakby echo, jak gdy słucha się czegoś w pustym pomieszczeniu, no ale ogólnie nie było źle. Jednak dopiero na seansie w Złotych Tarasach dowiedziałem się, jak to powinno brzmieć. Tam dźwięk był o wiele lepszy, bardziej czysty, naturalny. Czasem może trochę za głośny, ale jak sobie pomyślałem, jak głośne mogą być eksplozje, czy lecący śmigłowiec, to doszedłem do wniosku, że byłyby co najmniej tak głośne, jak słyszałem właśnie w Złotych Tarasach.
10. Przeżycia
Cóż... Po wyjściu z IMAX'a byłe oczarowany. Pomimo tych niedoskonałości doświadczyłem tam czegoś naprawdę pięknego. Na dzisiejszym seansie w Złotych Tarasach też się bardzo wzruszyłem, a moje podekscytowanie potęgowała też nowa jakość z jaką się tu spotkałem.
#26
Napisano 09 marzec 2010 - 14:30
Użytkownik Luke dnia 09 marca 2010 - 14:10 napisał
Jak ktoś nie ma tej świadomości to mu nie przeszkadza
Cytat
A coś więcej może?
#27
Napisano 09 marzec 2010 - 16:54
W Cinema City byłem w sumie na dwóch filmach 3D. Najpierw byłem na Toy Story 3D (sala nr 14), gdzie obraz był bardzo dobry i wystarczająco jasny. Ostrość w normie, okulary doskonale oddzielały obrazy dla lewego i prawego oka, dźwięk był czysty. Ogólnie było bardzo dobrze. Avatara oglądałem w sali nr 11 i tam już nie było tak pięknie. Pierwsza rzecz, jaka mi się rzuciła w oczy to ta, że w okularach widać było trochę przenikające się dwa obrazy. Jednak było to na tyle słabo zauważalne, że jakoś szczególnie nie przeszkadzało podczas oglądania. Na rogach ekranu minimalnie psuła się ostrość, ale rzadko się tam patrzy, więc to też jakoś szczególnie nie przeszkadzało. Trochę denerwujący był dźwięk. Dwa tylne głośniki były wadliwe i co chwila było z nich słychać jakieś trzaski i to całkiem głośne. Chyba też obraz był delikatnie ciemniejszy niż w 14. sali.
Cóż. W sali 14., gdzie oglądałem Toy Story 3D praktycznie nie było na co narzekać. Oglądało się przyjemnie, obraz był bardzo wyraźny, dźwięk w normie. Z kolei w sali 11. dały o sobie znać liczne usterki, które trochę przeszkadzały podczas seansu. Jeśli jeszcze raz będę szedł na Avatara do Cinema City, to z pewnością będę szukał seansów w innej sali.
#28
Napisano 09 marzec 2010 - 17:40
#31
Napisano 09 marzec 2010 - 20:54
Sala premierowa w Multikinie w Złotych Tarasach ma numer 1.
#33
Napisano 10 marzec 2010 - 00:10
Co do sali premierowej, to już niestety Avatara tam nie puszczają od jakiegoś czasu. Pewnie dlatego, że mało ludzi wiedziało, że w całej Warszawie właśnie tam Avatara ogląda się najlepiej i zwykle na sali było mało ludzi. Plus był taki, że łatwo było znaleźć dobre miejsce, bo większość pchała się do IMAX'u.
#34
Napisano 10 marzec 2010 - 11:22
Co do IMAX'a raczej nie sądzę żeby wyświetlali inną wersję. Któryś z nas się pewnie myli, choć ja jestem na 99% pewien że nie był na całym ekranie
#35
Napisano 11 marzec 2010 - 21:23
Plusy:
- o niebo lepsze napisy niż w Imaxie,
- po zakończeniu filmu obsługa nas nie ponagla i można w spokoju obejrzeć krajobrazy Pandory wsłuchując się w piosenkę.
Minusy:
- mniejszy ekran,
- pod koniec filmu bolały mnie oczy, co w Imaxie nie miało miejsca.
Ogólnie jestem zadowolony z Cinema-city, aczkolwiek bardziej preferuję Imax-a.

Fìkifkey alor yawne lu oeru
#36
Napisano 12 marzec 2010 - 08:59
Moje wrażenia są takie: w cc zdecydowanie lepsze kolory, bardziej nasycone, ale jeżeli chodzi o 3d, to imax górą. W wersji dolby 3d obraz ucieka w głąb ekranu, jest jak najbardziej plastyczny i trójwymiarowy, ale nie miałem wrażenia bycia w filmie, natomiast w imax siedziałem w 4 rzędzie od dołu, mniej więcej na środku i nad lewym ramieniem latało mi nasionko świętego drzewa i myślałem, że za chwilę dostanę od jake'a ogonem po ryju, dosłownie. Na pewno dużą wadą oglądania filmu w imax są napisy, mówię o białych, bo żółte, tłumaczenie z języka Na'vi są jak najbardziej czytelne. Białe napisy wrenderowali w obie klatki filmu w tym samym miejscu, można zdjąć okulary, cały obraz stanie się nie ostry a napisy dalej można odczytać. Powoduje to zaburzenie głębi widzenia w 3d i po prostu jeśli będziemy na nie patrzeć to mamy gwarancję kilkugodzinnego bólu głowy po wyjściu z kina
#39
Napisano 17 marzec 2010 - 09:54
#40
Napisano 17 marzec 2010 - 10:39
Jeśli chodzi o jakość... Hmm... Nie widziałem jakieś zniewalającej różnicy. Obraz praktycznie był taki sam więc nie ma znaczenia, które kino wybierzesz ^^








Wszystkie prawa autorskie Avatar należą do 20th Century Fox